Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Gunses:
- Gdybyś nie był szkolony w magii, to potrafiłbym Cię uśpić. Potrafiłbym wprowadzić Cię w hipnozę i pozamykać niektóre fragmenty twojego umysłu, tak abyś o nich nie myślał. Jednakże nie mogę, chodź więc ze mną. Jedyne co mogę, to rozmawiać z Tobą - odeszli kawałek od obozu, Gunses położył na mokrej od rosy trawie płaszcz, usiadł na nim. Zdjął rękawicę z lewej ręki, która od koniuszków palców po łokieć była przemieniona w demoniczny szpon.
- Walczę z nimi ich bronią - powiedział. Nie wiadomo czy do siebie czy do maurena. Gunses patrzył w szpon, w gruby spękany i zrogowaciały naskórek, którego nie przecięłaby żaden znany materiał przekuty na broń. Patrzył na blado niebieski dym, opar, który wydobywał się z pęknięć. I myślał. Niszczyciel czy protektor?
Izabell Ravlet:
Wsłuchiwał się w słowa wampira. No cóż, był magiem i niestety jego umysł dawał sobie jeszcze radę z blokowaniem kontroli nad nim. Ruszył za nim, gdy ten poprosił. Przyglądał się jego dłoni przez chwilę, by zaraz potem gwałtownie odwrócić głowę. Złapał się ręką za czoło, a jego twarz wykrzywił grymas bólu. Widok demonicznej tkanki spowodował ożywienie kilku wspomnień, lecz wypełnionych cierpieniem i nic nie wnoszących do sprawy. W głowie Darlenita pojawiła się jednak myśl, by walczyć z Gunsesem lub od niego uciec, tak jakby był demonem. Na szczęście udało mu się opanować.
- Teraz wiem, kogo będę musiał poprosić o pomoc, gdy odnajdziemy tych oprawców. Bo to tylko kwestia czasu - odparł. Nikt nie wiedział, że odbył również rozmowę z Isentorem bez świadków i znaleźli rozwiązanie. Teraz jednak kręciło się maurenowi w głowie.
Gunses:
- Nie myślałeś nad przemianą w bestię? - zapytał Gunses
Izabell Ravlet:
- Myślisz, że to coś dla mnie? Czy podołałbym fizycznie? Z magią mam styczność od zawsze. Zawsze była moją najlepszą bronią. Daje tak wiele możliwości. Powiesz zapewne, że bestie mają do dyspozycji magię demoniczną. Ale to jak z twoją propozycją, którą złożyłeś mi niegdyś, oferując mi przemianę w wampira i magię umysłu. To nie to samo, co magia żywiołów czy... - tu umilkł. Gunses zna się pewnie na ludziach i domyśli się, co i dlaczego mauren przemilczał.
Gunses:
- A więc taką ścieżkę chcesz obrać? Nekromancja? - zapytał aby upewnić się. Tylko o tej ścieżce rozwoju nie wspomniał mauren.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej