Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Elrond Ñoldor:
Jak Blaze powiedział, tak Elrond uczynił. Końcówką z siarką przejechał po tym dziwnym pasku. Zaiskrzyło, drewienko zajęło się ogniem.
- O kuźwa, sprytne - Przyłożył ogień do komina, pociągnął. Zielsko zaczęło się lekko tlić. Paczuszkę oddał.
Anette Du'Monteau:
-Ci w Tinirlecie lubią palić różne rzeczy to nie dziwne, że dość szybko coś takiego wykombinowali. Z początku zakupiłem tego z ciekawości, a okazało się nie raz wielce przydatne. W dodatku tanie to jak barszcz. Niziołek także wyjął jedną zapałkę i przypalił sobie fajkę.
Izabell Ravlet:
- Chyba tak - odparł mu mauren. Dostrzegł, że większość towarzystwa zaczęła palić, czego nie znosił. Uważał to za głupie i bezsensowne. Dlatego odwrócił od nich wzrok, szukając w pobliżu czegoś ciekawego, na czym mógłby go zawiesić.
Jiroslav:
Jiroslav wypalił trochę ziele, oczywiście tylko w celach leczniczych, i odłożył fajkę. Było mocne i działało naprawdę szybko. Faktycznie zapomniał o ranie i stał się jeszcze spokojniejszy niż zazwyczaj. Nagle pomyślał o tym jak kocha wszystkich zgromadzonych i przerażając się tej myśli postanowił chociaż nie pić miodu. Odetchnął.
Gunses:
Zauważyliście jeźdźca. Widzieliście, że koń który go niósł był kary, jeździec miał płaszcz, kaptur naciągnięty na głowę mimo środka wiosny i okolic tropikalnej dżungli. To co zwracało uwagę, to łuk który miał oparty o łęk siodła. Zapewne z przygotowaną strzałą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej