Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Elrond Ñoldor:
- Trzymaj - dał torebkę niziołkowi, gdy sam nabrał trochę w palce i wbił w lufcik fajki.
- Masz ognia? Jaro, chcesz się przytępić? Nie będzie tak poleć rana.
Anette Du'Monteau:
Niziołek wziął bagienne ziele i nabił fajkę.
-Niestety porządny ogień zużyłem na rotisha. Nie chciałbyś go używać. - zaśmiał się Blaze. -Ale mam to. - powiedział i rzucił paczkę z cienkimi patyczkami, które było czuć siarką. -Z Tinirletu. Bardzo praktyczne.
Elrond Ñoldor:
- Zapałki - przeczytał na opakowaniu. Wyciągnął jedną, pooglądał.
- Jak to się 'je'?
Jiroslav:
-A, co mi tam. Czemu nie?-Rzekł wyciągając z kieszeni swoją fajkę. Jak to jest, że brodaci czarodzieje zawsze mieli takie przy sobie? -Trochę miodu? Tylko ostrzegam. Nie za dużo, bo jest mocny. A tym...-Wskazał zapałki. -Niektórzy czyszczą sobie uszy ponoć.-
Zeleris Flamel:
- Jak byłem w Tinirlecie słyszałem o tym - wtrącił się Zeleris, wskazując na pudełko zapałek. - Robią z tego takie różne małe figurki i sprzedają frajerom na targach - podzielił się mądrością wyniesioną z pobytu w innym wymiarze.
- No, ale widzę, że zawiązaliście tutaj małe kółko odurzania się. Może i słusznie... - Nic nie sugerował, ależ skąd.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej