Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Elrond Ñoldor:
- Gekon? Aaa... - czarodziej załapał szybko o co chodzi. - Jaszczurowaty. To zabawne że niziołek rzuca rasistowskimi tekstami. Ta takie... Niskie - wyszczerzył zęby w uśmiechu.
Devristus Morii:
Musimy znaleźć miejsce na obóz. Myślałem o polance przy małym strumyku praktycznie niedaleko chramu
Anette Du'Monteau:
-Brawa za dedukcję w tym wieku staruszku. I nie nazwałbym tego rasizmem. Pan zmiennocieplny akurat wydawał się zadowolony z mojej odpowiedzi. Jak długo to nie przeszkadza osobie do której się zwracam, nie wydaje mi się żeby to zakrawało na rasizm.
Elrond Ñoldor:
Wzruszył ramionami. - Nie jestem stary, byłem tylko nieogolony i niedomyty. Czarodziejsko odmłodniałem. Nie wiem jak, nie pamiętał, nie byłem w stanie. Ale mniejsza o to. Mówisz że biegał z kijem? Po co komu kij, jak nie jest się adeptem? To bez sensu...
Anette Du'Monteau:
-Ale duszy nie ogolisz i nie umyjesz. - uśmiechnął się Blaze. -Może ma słabość do drewnianych broni. Na maga mi nie wyglądał. Spodziewałem się, że wyszedł gdzieś żeby nas zaatakować. Pewnie jeszcze natkniemy się na niego w mieście. W końcu jaszczuroczłeki nie są ostatnio często widziane.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej