Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Mój futrzak, twój chinol!" (Polowanie Evanlyn i Arcusa)
Mohamed Khaled:
//Ja:
Straciłam 4 strzały. Odzyskałam 2
29 - 4 + 2 = 27 strzał.
Elfka nałożyła łuk na plecy, i podeszła do ustrzelonych przeze siebie zwierząt. Próbowała odzyskać strzały, lecz z wystrzelonych udało się tylko dwie. Teraz czas był na trofea. Podeszła do jednego, klękła i wyciągnęła nożyk. Wbiła ostrożne nożyk pomiędzy dziób, a skórę i próbowała podważyć. Po kilku minutach męczarni udało jej się to. Teraz czas na pazury! Ostrożne każdy pazurek podważyła i wyciągnęła. Powtórzyła te czynności na 2 innych osobnikach. Na sam koniec wszystko zabrała do małej torby.
1 dziób ścierwojada 3x dziób ÂŚcierwojada
x2 =
6 pazurów ścierwojada 18x Pazur ÂŚcierwojada
No! To o czym myślałeś? Uśmiechnęła się...
//Kurwa... Znowu :D To jako Evanlyn :D
Arcus:
Również Arcus schował łuk, gdyż ten wykonał swoje zadanie i chwilowo był zbędny. Myśliwy od razu rozpoczął oględziny zabitych zwierząt. Z ich ciał wyciągnął trzy wystrzelone wcześniej strzały. Pozostałe dwie przepadły w zaroślach bądź uległy zniszczeniu. Po chwili wyciągnął nóż i zajął się pozyskiwaniem trofeów. Bez większych trudności wyciął dzioby i pazury ścierwojadów. Wszystkie trofea dokładnie posortował i włożył do podręcznej torby. Po tym wszystkim usłyszał Evanlyn. - Właściwie o niczym istotnym. - odpowiedział.
Stan amunicji: 30x żelazna strzała
3x dziób ścierwojada
18x pazur ścierwojada
Ahmid:
Wrócimy tu za dwie godziny. Teraz chodźmy! I wyszli. Zostawili ognisko za sobą, i powędrowali na północ. Z czasem poruszali się się coraz ciszej. Wtedy usłyszeli głośny ryk, gdzieś na wschód od nich. Na szczęście był jeszcze daleko Od nich.. Ale niestety zbudził on inne zwierzęta, które na ten dźwięk zaczęły uciekać w kierunku zachodnim z kierunku wschodniego.. Czyli na nich.. Z krzaków wyskoczyły na Sambiry. Także gdzieś z południa dało się słyszeć bzyczenie...
//To teraz tak:
Sambiry podchodzą pod II kategorię przeciwników, a więc do zabicia ich potrzeba dwóch finisherów. Powodzenia życzę :D
//My
Sambiry powoli się do nas kierowały..
//Z południa najprawdopodobniej lecą krwiopijce.[/b]
2/2 Sambiry
Arcus:
Arcus szybkim ruchem sięgnął po łuk i strzałę, naciągnął cięciwę i wymierzył w zbliżającą się zwierzynę. - Atakujemy czy staramy się uniknąć walki? Sambiry to groźne bestie, a noc działa na naszą niekorzyść.
Gunses:
//Udało wam się uniknąć walki omijając sambiry dalekim łukiem.
//Jeżeli ktoś chce, może teraz wrócić z polowania, zostanie mu ono zaliczone a trofea może sprzedać u Bospera.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej