Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cicho! Połuję na kłółika! [polowanie Severusa, Nessy i Gordiana]

<< < (11/12) > >>

Nessa:
Nessie zupełnie nie uśmiechało się spotkanie z niezadowolonym kretoszczurem. Te zębiska nie wyglądały zachęcająco, więc szybko chwyciła kolejną strzałę i posłała ją w łeb zwierzęcia, które zmierzało w jej kierunku. Niestety pocisk utkwił w karku brzydala, a nie tam, gdzie planowała elfka, lecz i tak spełnił swoje zadanie. Kretoszczur niestety od razu nie zmarł, ale padł plackiem na ziemię (nie było to zbyt widowiskowe, biorąc po uwagę jego krótkie łapki), jak przygwożdżony.
Następny niestety był już zbyt blisko. Teoretycznie Tinuviel mogłaby próbować strzelać i pewnie, by zdążyła, ale noc odbierała jej pewności siebie. I w takiej panice elfka odłożyła łuk sięgając po miecz, który zasyczał jej na przywitanie. Zdziwiony kretoszczur zwolnił w tym czasie i Nessa, wciąż spanikowana, dobyła jeszcze sztylet. Wyglądało to zabawnie, bo obie bronie trzymała ostrzem ku górze bardzo oddalone od gryzących części przeciwnika. Gdy zwierzak się zbliżył, chcąc ją ugryźć, długoucha zręcznie odskoczyła, dziękując bogom za naukę akrobatyki w ÂŁowcach. Dodatkowo przypomniała sobie to, czego nauczyła się niedawno u Jana - dźgaj ostrym końcem. Jako że sztylet był bronią zupełnie bezsensownie wyjętą, to użyła miecza, kolejnej pamiątki po Samotnych ÂŁowcach. Gdy kretoszczur znowu się przybliżył, to nie odskakiwała, a skierowała ostrze ku dołowi i pyszczkowi różowej kreatury, jakby parując jego atak. Chociaż lepiej to nazwać odwołaniem się do instynktu zwierzaka, który bał się dźgnięcia. Jak każdy chyba. Dodatkowo pisnęła przy tym. Najprawdopodobniej miało być to przyjacielskie "Ej!", by kretoszczur wziął i się opanował, ale nie wyszło. Jednak zwierzę niewątpliwie się zdziwiło lub przestraszyło, biorąc pod uwagę jego bojaźliwą naturę, i Nessa brutalnie to wykorzystała. Doskoczyła do niego i wbiła mu ostrze w pyszczek. Najmocniej uszkodziła nos. W tym ataku widoczna była panika elfki, gdyż bała się zaatakować od razu kark, jednak zrobiła to chwilę później, wyjmując miecz i dobijając kretoszczura. Aż ją ciarki przeszły, gdyż jej pierwsze uderzenie musiało wywołać ogromny ból u zwierzaka, którego zmysł węchy był wyjątkowo wyostrzony. Zresztą kwik, który wydał również na to wskazywał. Długouchej zrobiło się bardzo, ale to bardzo przykro.

6 żywych
9 martwych

24-1=23 strzały

Ilość ubitych na osobę:

Nuda:
5 kretoszczury

Drago:
3 kretoszczury

Gordian
1 kretoszczur

Dragosani:
Wstrętne bestie, kretoszczurami zwane, zaczynały szaleć. Przynajmniej w opinii Dragosaniego. Uwidoczniało się to tym, że stado postanowiło zaatakować łowców i czyniło to całkiem sprawnie. Znaczy się, czyniłoby, gdyby gryzonie miały nieco dłuższe nogi i potrafiły szybciej biegać. Może wtedy nie wyłapywałyby tak strzał na pyski. Ale cóż, natura była w kwestii ich nóg bardzo rygorystyczna, przez co heroiczna obrona leża kończyła się dla gryzoni tak, a nie inaczej. Wampir dostrzegł dwa zwierzaki, które kicały w jego stronę z diabłem w oczach. Bez namysłu wyciągnął strzałę z kołczanu (gdyż te wbite w ziemię już się skończyły) i naciągając cięciwę łuku, wycelował. Spokojnie i bez nerwów. Wiedział, że wystrzelić chociaż raz zdąży, a drugiego gryzonia najwyżej zarąbie mieczem. Trzeba będzie tylko uważać, aby nie uszkodzić za bardzo skóry. Wampir wstrzymał za chwile oddech, gdyż wydawało mu się to profesjonalne (będzie musiał zapytać elfkę o tę kwestię łucznictwa) i puścił cięciwę. Strzałą pomknęła szybko, niczym żul do darmowego wina i trafiła kretoszczura w kark. Mały potworek przewrócił się na bok i znieruchomiał. Drugi zwierzak był już zdecydowanie zbyt blisko i Drago nie ufał na tyle swoim umiejętnościom łuczniczym, aby w ogóle zaczynać naciągać łuk. Mógł po prostu nie zdążyć. Dlatego też odrzucił broń myśliwego i szybkim ruchem wydobył miecz. Uśmiechnął się. Tak to mógł polować. Trzymając miecz nisko, stanął w lekkim rozkroku i czekał. Długo to nie trwało, gryzoń dobiegł dość szybko do wampira i skoczył na jego nogi, celem ugryzienia go w krocze. Oczywiście mógł sobie próbować, nie miał zbyt wielkich szans na dziabnięcie zwinnego wampira w nocy. Szczególnie w miejsce tak ważne dla każdego mężczyzny, który byłby gotów wiele poświęcić, aby je chronić. Wampir zwinnie odskoczył na bok i zadał cios mieczem. Nie tyle ciął ostrzem, co wykonał silne i szybkie pchnięcie. Klinga miecza wbiła się w kark gryzonia. Zwierzak pisnął tylko i znieruchomiał. Spod martwego ciała zaczynała wypływać krew. Drago zerknął na polanę, aby sprawdzić jak radzi sobie reszta.
4 żywe
11 martwe
27-1=26 strzał
Ilość ubitych na osobę:

Nuda:
5 kretoszczurów

Drago:
5 kretoszczurów

Gordian
1 kretoszczur

Gordian Morii:
Gordian szybko dobył kolejnej strzały. Większość zwierząt już leżało na ziemi krwawiąc z poprzebijanych strzałami części ciała. Strzały Dragosaniego i Nessy śmigały w powietrzu przepełniając je sykiem i rozpaczliwymi piskiem zabijanych stworzeń.
- Dość ładnie idzie. - szepnął pod nosem wyszukując kolejnego celu, któremu strach sparaliżowałby możliwość jakiegokolwiek działania. Długo nie szukał, znalazł kolejnego kretoszczura siedzącego dość spokojnie na środku polany. Chociaż to spokojnie, wcale takie spokojne nie było. Zwierzę kręciło się z jednej strony na drugą próbując znaleźć sobie jakieś bezpieczne miejsce, ale jednak truchła pobratymców skutecznie powstrzymywały go przed jakimkolwiek działaniem. Toteż Tinuvel bardzo szybko wykorzystał okazję. Nałożenie, naciągnięcie, strzał. Tego go uczyli, trzeba szyć szybko, bo inaczej ręka słabnie i z celności nici. Mimo, że noc była już dosyc posunięta myśliwy widział dobrze. Strzelił.

Dragosani:
//Gordziu, ty czytasz moje posty? :/
Strzała Gordiana znów trafiła, zabijając kretoszczura na polanie. Jednego z dwóch, które wciąż kręciły się na tyłach, gdyż były młode. Jednak gryzonie, które ruszyły zaatakować łowcę w celu obrony terytorium i stada wciąż biegły w stronę człowieka. Były już bardzo blisko i syczały groźnie, co zapewne miało przestraszyć przeciwnika. Pierwszego z nich od łydek Gordiana dzieło może z pięć metrów, więc człowiek musiał działać szybko, jeśli chciał owe łydki zachować we względnie dobrym stanie. Tuż za tym zwierzakiem podskakiwał drugi, który również miał zamiar zaatakować człowieka.
3 żywe
12 martwe

Ilość ubitych na osobę:

Nuda:
5 kretoszczurów

Drago:
5 kretoszczurów

Gordian
2 kretoszczury

Nessa:
Aczkolwiek ten drugi nie miał zbyt wiele do podskakiwania, bo dopadła go elfka. Troskliwie uznała, że Gordian może być zbyt zakłopotany walką z jednym zwierzęciem, a co dopiero z dwoma. Szybko podbiegła, ignorując walczącego człowieka i machnęła przed pyskiem kretoszczura mieczem, by się zatrzymał.  Następnie zwinnie odskoczyła w bok, wciąż będąc w bezpiecznej odległości od zębisk, które mogłyby być bardzo nieprzyjazne dla jej nóg. Zwierzę zwróciło się w jej stronę, ale było znacznie wolniejsze od Nessy. To pewnie przez te krótkie łapki. Zatem długoucha znowu w podskokach zmieniła miejsce swojego pobytu na "tyły wroga". Kretoszczur wydawał dziwne dźwięki, będąc zdezorientowany, a elfka kontynuowała swój taniec-skakaniec, czekając na dogodny moment. Nadszedł on w miarę szybko, gdy zwierzę już miało nadzieję chapsnąć Tinuviel w nogę, ale wtedy jej miecz wylądował w karku kretoszczura. Powtórka z rozrywki. Ale nie ma też co wymagać od tak niedoświadczonego szermierza.

2 żywe
13 martwe

Ilość ubitych na osobę:

Nuda:
6 kretoszczurów

Drago:
5 kretoszczurów

Gordian
2 kretoszczury

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej