Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemniczy wir
Elrond Ñoldor:
- Tak się zastanawiam... Oczekujesz jakiejś większej bitwy? - Arcymag spojrzał na króla. Zdawało się, że więcej o nadchodzących wydarzeniach od swoich uczniów.
Gunses:
- Masz więcej krzepy - rzkeł do orka kiedy byli w lesie - ÂŚcinaj drzewa. Ja zajmę się przygotowaniem kamuflażu - powiedział i poszedł do durzego drzewa. Wyjął miecz, przyłożył ostrze do kory i przeciągnął niczym skalpelem. Wykonał potem cięcia poziome na górze i na dole, złapał odstającą korę i oderwał ja od pnia. Położył obok. Podszedł do kolejnego drzewa i także je oskórował. Właściwie mówiąc oskurówał około 20 dużych drzew. Zajął się następnie odcinaniem gałęzi. Skakał po drzewach niczym wampir i rąbał gałęzie niczym bestia. Zebrał porządną kupę gałęzi. Wszystko to, korę i gałęzie, zataszczył na polanę. Wrócił i zaczął wycinać długie i smukłe drzewka. Rąbał, ostrzył. Klinga z czarnej rudy nadawała się tutaj idealnie. Zebrał takich pali około 50. Zaniósł wszystko na polanę.
Isentor:
- Wokół tej gminy pojawiają się losowo wyrwy do otchłani przez, które przechodzą najróżniejsze wypaczenia i okropności. W takim wypadku zwykłe ognisko i drzemanie pod gołym niebem, może się okazać Twoją ostatnią przygodą. Z tyloma bestiami na wolności lepiej spać w okopie otoczonym pułapkami.
Isentor wypatrywał Gunsesa i Mogula.
Gunses:
//Przecież przyszedłem na polanę ;[
Gunses wrócił, bo Mogul się opierdzielał. Powinni go wywalić z Paktu ;/ Ponownie ostrze z czarnej rudy poszło w ruch. Gunses rąbał drewno, a tam gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. I leciały wióry. Gunses ścinał drzewo po drzewie, odcinał gałęzie, a pnie zanosił na polanę. Skoczył jeszcze do lasu, bo zauważył tam kilka pnączy, pościnał je. Przybiegł na polanę poszedł do magów
- Ktoś mi pomoże podtrzymać te pieńki? Muszę je jakoś związać, a sam ich nie utrzymam.
Elrond Ñoldor:
- Rozumiem. Ale ma to też swoje słabe strony. Zamiast kryć się, co by nas nie znaleźli w leśnej głuszy, krzyczymy do nich: Hej! Tu jesteśmy! Chodźcie się bić!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej