Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemniczy wir
Isentor:
Isentor wyciągnął monolit z kieszeni, unosił go ponad metr nad ziemią za pomocą mortokinezy.
- Pora to uaktywnić. Stańcie za mną - skierował prośbę do tych, którzy pozostali.
Isentor położył na monolicie drobne, przepiórcze jajo, widocznie znalazł je w dziczy, kiedy opadł bitewny zgiełk. Przyłożył dłoń do jajka, po chwili zaczęło wykluwać się z niego pisklę. Z podstawy monolitu zaczęły wysuwać się kamienne rowki, zaś w szparkach po nich rozbłysnęło niebieskie, wręcz oślepiające światło.
Gunses:
Na jajecznicę za małe pomyślał Gunses wyglądając zza jego placów na to co czynił Isentor.
Isentor:
- Dobra niechaj teraz w tym miejscu stanie ktoś z innym monolitem, dzięki temu ustawicie się tworząc pentagram, wyślę monolit życia w centrum pentagramu i uaktywnię zaklęcie.
Elrond Ñoldor:
Elrond będąc ustawionym w odpowiednim miejscu również zaczął unosić monolit dzięki mortokinezie. Lewa dłoń skierowana ku ziemi zaczęła robić kuliste ruchu, a pół i piach zaczął unosić się w jej kierunku. Kawał ziemi przeniósł następnie nad monolit i zaczął go obsypywać ciurkiem, jakby w klepsydrze.
Zeleris Flamel:
A Zeleris dotarł w końcu do rogu pentagramu. Jakimś cudem lot był znacznie krótszy, niż się spodziewał. To pewnie przez prądy powietrzne. Mag wyciągnął monolit i spojrzał za siebie, w kierunku, z którego przyleciał. Ot tak, bez większego celu. Przeszedł jeszcze kilka kroków, gdyż coś mu mówiło, że taka właśnie odległość dzieli go od dokładnej pozycji wierzchołka pentagramu.
- No to pora na małe czary... - mruknął do siebie. Przytrzymał monolit telekinezą, bo tak i zwyczajnie zaczął na niego dmuchać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej