Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemniczy wir
Isentor:
Isentor powrócił do okopu, odnalazł w nim Devristusa, uklęknął przy nim i wziął lekko na ręce. Strzelając mu siarczyste liście próbował go dobudzić.
- Wstawaj stary capie!
Elrond Ñoldor:
- O cholera. Szybcy jesteście - powiedział Arcymag robiąc duże oczy. Chciał zabić jeszcze kilka potworów, ale go ubiegli. Z drugiej strony nie był w stanie zaatakować głównego demona, nie uszkadzając przy tym Wampira. Tak to sobie przynajmniej tłumaczył.
Gunses:
//Isentorze rzuć swym mentorskim okiem i powiedz mi ile tak mniej więcej zostało potworów do zdobycia trofeum?
Gunses poszedł na pobojowisko sprawdzając co zostało z demonów. W dłoni obracał już swój myśliwski nożyk.
Mohamed Khaled:
Oby nic Zelerisie! Powiedział Mag. A tak ogólnie, to witam. Bo jak to mówi pewne przysłowie: "Szczęśliwy ten co nie musi walczyć"
Isentor:
//Zostało tyle co zabito konwencjonalną bronią lub magią wody, czyli mało.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej