- Kutasy - syknął Gunses. Wyskoczył z wykrotu zaczął bieg do wieżyczki. Był szybki, a wieżyczka była niedaleko. Podskoczył lekko na 4 metry, złapał się jednego z pali, wybił się ponownie, wskoczył do środka wieży. Stojąc zaczął strzelać. Szeroko rozstawił nogi aby mieć dobrą podporę. Strzałę założył na łuk, napiął cięciwę, wymierzył w pierwszego z atakujących gargulich demonów. Cięciwa szczęknęła, strzała zasyczała i poleciała w stronę demona. Zaraz Gunses nałożył kolejną strzałę, uniósł łuk, napiął, wymierzył i posłał kolejną mithrilową strzałę w stronę latających demonów. Bez namysłu sięgnął dłonią po kolejną brzechwę, nałożył, naciągnął, cięciwa wpiła się w policzek wampira. Stał niczym posąg celując. Wycelował i posłał kolejny grot.