Tereny Valfden > Dział Wypraw

Dracon - Czyli tam i z powrotem

<< < (4/7) > >>

Hagmar:
- To jest kurwa rozkaz. Wracam najwcześniej za rok, gdyby nastąpiła jakaś inwazja czy coś, macie utrzymać chram w Afers choćbym miał znaleźć tam wasze trupy jasne? - mówił gdy szli do portu - Jadę tam by opanować skaze. Ale i po to by znaleźć nam sojuszników, całe szczęście że pare osób wisi nam przysługę. Co jeszcze... słuchaj się Cadacusa, to sztywniak ale patriota jednakże... staraj się działać sam. W razie co masz Vernona i resztę ludzi. A, masz tu pełnomocnictwo. - Aragorn wręczył Ci papier. - Pozwala na dostęp do mojego konta w Ekkerund w KRYTYCZNEJ sytuacji. Jasne?

Adaś:
-No ba, oczywiście że rozumiem. Jak wrócisz wszystko będzie cacy, już moja w tym głowa.-Lecz słysząc słowa o pełnomocnictwach, oraz dostępie do konta Aragorna w Ekkerund, przed oczami mignęły mi setki flaszek wypełnionych alkoholem. A flaszki te były trzymane przez pół nagie kobiety pochodzenia ludzkiego jak i elfiego.

Hagmar:
- No ja myślę. Dotarli do portu. Aragorn wlazł na statek. Gdy ten odpływał dracon stał na rufie i machał łapką na pożegnanie.

Adaś:
(...)-Kiedy nasz dzielny bohater, pożegnał jednego ze swoich najlepszych przyjaciół, dzielnie machając łapkąfapką odpłynął w kierunku zachodzącego.-Tutaj niestety nasz bard, trochę podkolorował historię, ale kto by się tam czepiał poety?-I dotarł on w końcu do portalu, oraz go przekroczył w celu odnalezienia siebie samego. Lecz podróż jego duszy, jeszcze nie miała się zacząć. Ponieważ pierwszym przystankiem, był zamek jego przyjaciela Matsumo(..)

Hagmar:
Dracon wkroczył do pałacu, skierowano go do komnat gdzie akurat przebywał Matsumo. Hrabia odwiesił płaszcz i miecz, wszedł do przestronnej jadalni.
- Witaj Matsumo. Dawnośmy się nie widzieli. Rzekł opierając się o framugę drzwi. Samuraj wstał i podszedł do dracona kłaniając się tutejszym zwyczajem, Aragorn rzecz jasna odwzajemnił ukłon. Obaj zasiedli do stołu.
- Minęło wiele lat Aragornie.
- Można by powiedzieć że za wiele...
- Coś Cię trapi prawda? Widzę to po twoich oczach, nie przybyłeś tu by tylko odwiedzić starego przyjaciela. Ty czegoś szukasz. Matsumo po za byciem wojownikiem był też magiem i mędrcem. Nie mylił sięi  tym razem. Aragorn opowiedział mu wszystko, po kolei i ze szczegółami.
- (...) I dlatego chcę się zmienić. Chcę z powrotem nic nie czuć przy zabijaniu, bo jak mówiłem... zaczyna mi to sprawiać frajdę.
- Zdajesz sobie sprawę że ja Ci nie pomogę? A propozycja Zeyfara?
- Jest... prosta. Zdaje się przynajmniej.
- Zależy Ci na czasie prawda?
- Tak. W końcu mam tu do objechania cały świat prawie.
- Konfederacja wam pomoże.
- To za mało, nie obraź się. Meaneb ma... nieograniczone środki. Przynajmniej tak uważam, nie powiem tego oczywiście Cesarzowi czy elfom. Ide spać. Rano podejmę decyzję.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej