Tereny Valfden > Dział Wypraw
Trzecia walka Dragosaniego - Kretoszczury
Dragosani:
Nazwa: Kretoszczur
Wymagania: Brak
Nagroda: 50 grzywien
I Draguś znów stanął przed kratą, prowadzącą na Arenę. Poprawił pas z mieczem i czekał.
Elrond Ñoldor:
Krata przed tobą, jak i przed twoimi przeciwnikami otworzyła się. Walka się rozpoczęła.
3 x Kretoszczur
Dragosani:
Walki zaczynały się robić bardziej niebezpieczne, albowiem trzy kretoszczury są groźniejsze niż dwa. Drago wyszedł na arenę i wyciągnął miecz. Zastanawiał się przez chwilę jaką tym razem obrać taktykę, coby znów staniki poleciały z widowni. To musi być coś niekoniecznie bardzo skutecznego, lecz widowiskowego. Zatrzymał się za kratą, wbił miecz w piach i przeciągnął się, aby nieco rozprostować sobie kości. Chwycił za miecz i ruszył powoli przed siebie. Miał już pewien plan.
Elrond Ñoldor:
Kretoszczury zauważyły Ciebie i zaczęły biec w twoja stronę.
Dragosani:
Drago uśmiechnął się jak chytry lisek i nieco przyspieszył. Chwycił pewniej miecz, chociaż nie zamierzał używać go od razu. Po prostu lubił chwytać pewniej miecz. Jakkolwiek by to nie brzmiało. Zbliżył się do biegnących i pociesznie podskakujących kretoszczurów na odległość mniej więcej metrów pięciu. Miał mało czasu, gdyż zwierzątka z pewnością zaraz by dotarły go jego nóg, więc zaczął działać. Wyciągnął przed siebie wolną rękę, rozpościerając szeroko palce i kierując dłoń w zwierzaki.
- Aenye! - krzyknął i przymknął oczy. Mentalnie poczuł jak odłamek Kryształu reaguje na jego rozkaz i przekazuje moc do zaklęcia. Dłoń wampira zalśniła potężnym błyskiem światła, który na moment oślepił kretoszczury. Drago, przygotowany na to, przymknął oczy, aby samemu się nie oślepić. Gdy zaklęcie zgasło zwinnie odskoczył w bok i wykorzystując moment dezorientacji zwierząt ciał mieczem w jedno z nich. Ostrze gładko przeszło przez jego bok, wywalając na piach wnętrzności. Pierwszy kretoszczur powinien właśnie umierać. Pozostały dwa. Drago odskoczył w bok, coby uniknąć ewentualnego wściekłego ataku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej