Tereny Valfden > Dział Wypraw

Płomyk szczęścia

<< < (3/16) > >>

Nocturn:
- Bez obaw, poradzę sobie. Bywaj. - pożegnał się i powrócił do swojego domu. Zaopatrzył się w prowiant oraz ekwipunek, po czym wsiadł na konia i skierował się ku Geroth.

Devristus Morii:
Przed sobą miałeś przecudne krajobrazy przyrody budzącej się do życia. Powracające ptaki, pączki na krzakach i co tylko jeszcze chcesz. Jechałeś w zamyślniu z którego wyrwał Cię dźwięk ostrzegawczy ścierwojadów. Spojrzałeś w miejsce dźwięku i ujrzałeś 4 ścierwojady. Oddalone są od Ciebie o 4 metry.

4x ścierwojad

Nocturn:
- Sio ptaszyska! - krzyknął gniewnie, po czym zeskoczył z konia. Energicznym ruchem wyciągnął miecz i przyjął postawę bojową. Grupa ścierwojadów popędziła na maga, jednak ten chwycił miecz oburącz i mocnym sieknięciem rozciął szyję jednego ptaka, który od razu padł na ziemię. Pozostałe bestie przebiegły obok, by uniknąć ataku stalą. Nocturnus skumulował magiczną energię, po czym stanął plecami do konia, aby uchronić go przed działaniem zaklęcia. Po chwili uniósł dłonie i wypowiedział inkantację. - Izipash ipush huoshan elishash! - klaśnięcie wywołało silny podmuch wiatru skierowany w grupkę ścierwojadów. Wiatr był na tyle potężny, że zmiażdżył organy bestii. Wszystkie zwierzęta były martwe. Mag wskoczył na grzbiet rumaka i popędził dalej.

Devristus Morii:
Po jakże szybkiej eliminacji ścierwojadów wsiadłeś na konia i pojechałeś dalej. Znudzony oglądałeś krajobrazy, a droga wydawała się długa. Jechałeś tak i jechałeś, ale w końcu usłyszałeś szum rzeki, jak i samą rzekę. Wiedziałeś, że zbliżasz się do mostu. Rozejrzałeś się i zobaczyłeś ślady wozu, a kilka metrów dalej martwe ciało.

Nocturn:
Mag odprowadził konia na brzeg rzeki, by mógł nieco odpocząć. Następnie zbliżył się do zwłok i zaczął je dokładnie przeszukiwać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej