Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jiros, czwarta walka na arenie - Kretoszczur

(1/2) > >>

Jiroslav:
Nazwa wyprawy: Jiros, czwarta walka na arenie - Kretoszczur
Prowadzący wyprawę: Elrond
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Brak
Uczestnicy wyprawy: Jiros

Zawodnik stawił się na arenie, teraz wystarczyło zaczekać na przeciwników. Póki co nic nie wskazywało na to, by walka miała sprawić Jirosowi jakieś specjalne problemy... Póki co.

Elrond Ñoldor:
Krata przed tobą, jak i przed twoimi przeciwnikami otworzyła się. Walka się rozpoczęła.


4 x Kretoszczur

Jiroslav:
Gdy przeciwnicy znaleźli się dostatecznie blisko Jirosa zaczęli go okrążać. Całkiem nieźle, jak na kretoszczury. Dwa próbowały zajść go z lewej, dwa następne z prawej. Człowiek w pierwszej kolejności postanowił zająć się tymi po swojej lewej. Uderzył jednego telekinezą i wydarł się na drugiego. Tumany kurzu, odlatujący kolega i żądny krwi człowiek wystarczyły by drugi kretoszczur na chwilę zaniechał ataku i zaczął uciekać. Przyszedł czas na kolejną parę, która już rzuciła się na nogi przyszłego maga. Jiros obrócił się do nich i ogłuszył jednego uderzając kosturem. Później uskoczył w bok, by nie dać się ugryźć drugiemu. Następnie zwalił się na bestie kolanami i wbił jej w czaszkę wyciągnięty zza pasa sztylet. Teraz poderwał się z ciała martwego już wroga, w samą porę by uniknąć ataku ogłuszonego. Zaatakował go uderzając w głowę kosturem. Atakował raz za razem, aż w końcu przeciwnik padł bez zmysłów. Została tylko dwójka, która już szykowała się do kontrataku.

Elrond Ñoldor:
Bestie zaatakowały jednocześnie, potężnymi paszczami.

Jiroslav:
Jiros wyciągnął kostur przed siebie. Trzymał go, jak włócznie i odpychał nim atakujące potwory. Tylko je to rozjuszyło. W pewnej chwili jeden z kretoszczurów ugryzł właśnie kostur. Mężczyzna postanowił to wykorzystać i targnął nim mocno w swoją stronę. Bestia się przewróciła. Drugą odepchnął siłą woli by zyskać trochę czasu. Teraz należało dobić leżącego! Kilka porządnych ciosów w głowę wystarczyło by rozbić czaszkę. Jiroslav ruszył w kierunku ostatniego przeciwnika. Gdy potwór skoczył na niego z paszczą, cofnął się szybko krok w tył i kopnął go z rozmachem w pysk. Zbiło to bestię z tropu i umożliwiło gladiatorowi wyprowadzenie bezpiecznego ataku kosturem. Ponownie chwycił kostur jak włócznie i natarł na przeciwnika. Obalił go i wykończył tak jak poprzedniego. Zniszczył czaszkę kilkoma celnymi uderzeniami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej