Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rachunki płacić trzeba
Akatosh:
Ab udał się w kierunku wskazanym przez właściciela. Na zapleczu miał nadzieję znaleźć dodatkowe wyjście. Droga z powrotem koło ochroniarza mogła okazać się nie bezpieczna...
Anette Du'Monteau:
Właściciel imieniem Draf spojrzał na ciebie. Zaplecze sklepu było dość spore. W rzędzie stały trzy duże regały wypełnione donicami z wszelakim zielskiem, grzybami oraz innymi cudacznymi roślinami, które pierwszy raz widziałeś. I jeszcze ten ostry zapach unoszący się w całym pomieszczeniu. Z obecnej pozycji ciężko było ci ocenić, czy zaplecze ma tylne drzwi. Draf podszedł do jednego z regałów przeglądając jego zawartość.
-Więc o co chodzi?
Akatosh:
- Więc... To dość ważna sprawa. Szczególnie dla twoich przyszłych interesów. Nie ma tu kogoś kto mógłby podsłuchiwać? - Mówiąc to Ablazir powoli podchodził do sklepikarza.
Anette Du'Monteau:
-A kto by miał cokolwiek podsłuchiwać. Tutaj nie ma takich ludzi. A ty mów że o co chodzi nim przyjdzie prawdziwy klient.
Akatosh:
Gdy Ablazir znalazł się już tuż za sklepikarzem błyskawicznie wyciągnął nóż i przyłożył do jego szyi. Widocznie mimo upływu czasu całkowicie nie wyszedł z wprawy. Potem zaczął powoli szeptać:
- Krzykniesz, to zginiesz.Wiesz chyba po co tutaj jestem. Rachunki płacić trzeba...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej