Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Mirty - przebudzenie upiora.
Julian:
Te kula mocno mnie zaniepokoiła. Zwróciłem się do towarzyszy:
- Wiecie co to jest? Nie żebym się bał, ale obecność srebrnej, latającej kulki tuż za dracońskimi piktogramami, to nie może być przypadek.
Canis:
- Jak Aurius dobrze zauważył, gdy rozmawialiśmy z bandą co po nas przyszła, może to być błędny ognik... forma wyrwanej energii, która błąka się bez celu, bądź w celu... a celem może być wskazywanie drogi... masz racje, z pewnością nie przypadek, najprawdopodobniej ma dużo wspólnego z tym, co się tutaj dzieje.
Julian:
- A zatem może pójdźmy za tą kulą i dowiedzmy co za tajemnicze tajemnice czekają nas w tym tunelu?
Aurius:
-Nie mam pojęcia co te znaki mogą mówić. - odrzekł zapytany. Wtedy ujrzeli ognika. -A więc to one. Chyba nie zrobimy nam krzywdy, więc może zobaczyć czy chce nam coś pokazać.
Canis:
- Więc zamiast gadać podejdźmy do niego.
Powiedział Canis i szedł na przód w kierunku napotkanego bytu. Wyciągnął kiścień by w razie potrzeby móc się bronić. Gdy był na odległość jednego metra kulka zatrzymała się w bezruchu. Canis także.
Ognik delikatnie zblizył się do broni i zaczął ją dotykać, dosłownie początkowo się ocierał później zaczął swobodnie przez niego przenikać. Zbliżył się także do ciała Rekruta it ez je "macał co nieco "dziwnie" wyglądało. Po chwili skończył swoje niecne praktyki i odsunął się. poskakał chwilę i pędem pomknął w głąb korytarza zatrzymując się co chwila... najprawdopodobniej dając znać by iśc za nim.
Rekrut ruszył.
- No chodźcie...
Parę chwil minęło i poczuliście woń dziwnych, egzotycznych ziół, lecz zalatywało też nieco zgnilizną...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej