Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Mirty - przebudzenie upiora.

<< < (12/27) > >>

Julian:
Odwróciłem się i zobaczyłem co wskazywał Canis. Uradowałem się i zmartwiło.
- A niech mnie! Starożytne piktogramy, a ja dzisiaj nie wziąłem pędzelka i szpachelki. Bracie proszę zwróć uwagę na wizerunki człowieka, postaci humanoidalnej tak jak na drugim piktogramie. Może to oznaczać namaszczenie, albo to, że ta osoba była kimś ważnym. Zastanawia mnie jednak wizerunek oka. Ta część ciała oznacza jakąś istotę boską, coś ponad zwykłych ludzi. Może to oznaczać też, że dany człowiek był kapłanem, czyli jak na standardy pradawnych społeczeństw szanowaną personą. Jeśli mam rację to jesteśmy w dużym niebezpieczeństwie.
Akurat coś poczułem
- Czujesz to samo co ja?

Canis:
- Czuję... - Powiedział i od razu wyciągnął prawą ręką miecz. - Lecz nie martw się tym... to nie musi być coś niebezpiecznego... To trochę dziwne. Draconi rzadko tworzyli piktogramy... posługiwali się dracońskim jak i słowem tak i pismem... Piktogramów i naszej obecnie mowy wspólnej używali Raanaarowie... Człowiek... możesz mieć rację... może to być opowieść o Janusie... pierwszym człowieku przemienionym w Raanaar... a to oko... fakt... uznawali Draconów za bogów... lecz oni nie zapuszczali się tutaj z tego co mi wiadomo... żadna księga które czytałem nie opowiadały o eksploracji tuneli przez Raanaarów.

Julian:
- Raanarowie, mówisz o tej prastarej rasie?

Canis:
- Owszem... Jak wiesz ich wyspa wyłoniła się z nieznanych przyczyn... Ja przeprowadzałem eksplorację tej wyspy, badania i zabezpieczenie jej... Została mi przyznana w posiadanie, do Tytułu Barona... lecz wszystko straciłem... - zamyślił się chwilę - zresztą nieważne.

-To by się zgadzało... na czwartym obrazku widzimy jak wybiera spożycie mikstury... na piątym połączenie... szósty... hmmm nauka może... to jakieś elementy... może ich wiedza, różne dziedziny... w końcu potrafili walczyć, jak i sprawnymi magami byli, tak samo byli myślicielami... w siódmym... może Draconowie sprawdzali czego się uczy... kolejny... ósmy... obrazek pokazujący obrazek... jakiś ptak może... jakieś drobne elementy... to księga. Jaka księga... może rodzaj jakiś ksiąg... dziewiąty, ktoś do góry nogami... to wisielec... zabójstwo, kara, zbrodnia... dziesiąty... badyl, laska i człowiek siedzący... to przywódca, wielki Opat. potem dwie istoty siedzące, jedna przemawia, to forum, zgromadzenie, zgromadzenie.... może coś w stylu sądu... albo czegoś takiego... kolejne... sarkofag istota oko, to Dracon żywy wśród Raanaar... "Raan'Oil zszedł z niebios by skazać Janusa wraz z nami za jego i nasze złe występki"... - przytoczył słowa z księgi. - Przed ostatnie to osąd Janusa, a ostatnie... znowu jakby obraz... ale tu niema ptaka wiedzy... tu jest istota w okowach... klątwa Janusa.

- Więc reasumując...początku nie rozumiem... Ale opowiada to o Janusie... na pewno. Został wybrany spośród ludzi by dostąpić zaszczytu. Podjął decyzję i został Raanaarem. Poznawał wiedzę i umiejętności, a jego postępy były sprawdzane przez "bogów" czyli Draconów. Poznał mroczne tajemnice... może wiedzę zakazaną i dopuścił się zbrodni. wielki opat niechciał go skrzywdzić, lecz zakazał dalszych praktyk. Następnie całe bractwo coś robi i schodzi Raan'Oil by ukarać Janusa klątwą... tak z grubsza... Co to są za tunele... - odwrócił wzrok od tego pasma piktogramów i szedł dalej mając stale wyciągnięty miecz.

Po przejściu paru metrów zauważyliście, że ponownie pojawia się dokładnie ten sam pas piktogramów... stale te same...wszędzie się pojawiające...

Aurius:
Paladyn chwycił mocniej swój młot. Nie przepadał za zombie. Te istoty potwornie śmierdziały i były niebezpieczne ze względu na wszelkie zarazki jakie roznosiły. Pierwszy zombie dotarł do paladyna w miarę szybko. Aurius uchylił się przed jednym ciosem pazurami, a drugi zablokował rękojeścią młota. Pchnął go młotem nieco w tył, a potem wymierzył solidne uderzenie na poziomie szyi przeciwnika. Obuch był na tyle spory, że rąbnął paskudę w głowę i zmiażdżył czaszkę. Prócz chrzęstu łamanych kości dało się usłyszeć plaśnięcie. To mózg nie wytrzymał naporu młota. Zombie padł martwy na ziemię. Tym razem na dobre.
Trzeba było jednak zająć się pozostał dwójką. Jeden z nich zbliżał się do leżącego myśliwego. Paladyn natychmiast przemieścił się w pobliże i uderzył w miednicę nieumarłego, posyłając go na ziemię. Nim ten wstał, zakonnik wlazł okutymi butami na resztki klatki piersiowej zombie, po czym spuścił głowicę młota wprost na jego twarz. W ten cios również włożył sporo siły, jako że nie szczędził jej na odesłanie tych potworów w zaświaty.
Młot dalej jaśniał, podobnie jak chęć paladyna do pozbycia się ostatniego przeciwnika. Nieumarły rzucał się i wymachiwał obdartymi z skóry palcami. Jednym zamachem zakonnik odtrącił łapę zombie i jednocześnie kompletnie ją zgruchotał. Mimo to nieumarły nie poddawał się. Aurius musiał to skończyć. Zablokował następny cios zombie i swoją siłą odepchnął go w tył osłaniając się błogosławioną bronią. Przeciwnik wyraźnie nie czuł się dobrze w towarzystwie tego oręża. Zombie przewalił się pod naporem paladyna, więc ten zamierzył się młotem posyłając mu trzy uderzenia. Pierwsze trafiło w bark i zgruchotało poważnie kości. Drugie trafiło w ramię wyginając je nienaturalnie. Trzecie już natomiast wylądowało dokładnie na celu zakonnika, na głowie zombie. Nie było szans by ten czerep stawił opór sile błogosławionego młota. Po ziemi przeleciały fragmenty czaszki i mózgu. Rycerz trząchnął bronią by zrzucić z niej resztki i rozejrzał się jeszcze raz wokół.

0/3 Zombie

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej