Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Mirty - przebudzenie upiora.

<< < (2/27) > >>

Canis:
- Ci ludzie są pieszo... nie mamy tylu koni by dla nich też starczyło...

Powiedział rekrut otwierając bramę przed śpiewającym tłumem stojącym na nogach, bez wozów, bez koni, nawet bez wiewiórek...

Spoglądając na zebrany tłum Aurius i Canis poznali między innymi Zielarza, a poza nim stało jeszcze 10 osób. Wszyscy jednogłośnie skończyli śpiew i czekali na waszą reakcję...

Mamy godzinę 20:30 proszę o tym pamiętać...

Krótka zasada przetrwania: Jak dasz się zabić - to nie żyjesz... (taki żart...)

Po małym żarciku przejdziemy do konkretów.

Jest to moja pierwsza wyprawa prowadzona po długiej przerwie, więc pewnie nie wiecie, że kiepsko się ze mną współpracuje. Proszę o racjonalne opisy tego co się dzieje i przy okazjach poruszania się, o dawanie mi szansy na normalną cywilizowaną interakcję, abym nie musiał nikogo cofać z postami. Odnośnie walki: Przypominam, że nie jest ważne ilu na raz zabijecie przeciwników czy 1 czy 2 czy 10 z użyciem 20 broni itd itd... ważny jest tego opis. Nie chciałbym prosić o tłumaczenie mi tego co piszecie, a więc opisy dokładne, precyzyjne, realne można wręcz powiedzieć.

Aurius:
-Niech zostaną tutaj. Gdyby było wszystko w porządku nie opuszczali by wioski. - odpowiedział paladyn rekrutowi. Aurius zbliżył się do tłumu. -Rus, co się dzieje? - spytał zielarza.

Julian:
- Z rozmiaru tłumu wnioskuje, że mamy poważny problem.
Rzekłem do towarzyszy.

Canis:
Rus wyszedł przed szereg...

- Pamiętacie zapewne Paladynie Auriusie i.... zakonniku Canisie, Jak byliście u ans z pomocą w sprawie Cmentarza... Pamiętacie nas? my z Mirty... - Zauważyć się dało, że strasznie roztrzęsiony...

Druga osoba wyszła przed szereg i chwyciła Zielarza za ramię próbując go uspokoić poczym się odezwał zimnym i surowym tonem.

- Chcieliście nam pomóc... ale coś musiało pójść nie tak... Cały las się nam zapada... Zielarz niema gdzie zbierać ziół, myśliwy niema gdzie polować na zwierzynę... bo zwyczajnie uciekła! A cmentarz... Cmentarza praktycznie nie ma... samo sito! dziura na dziurze... i to nie wielkości stopy... tylko długie i szerokie na parę metrów! Musicie nam pomóc... Sołtys kazał nam was eskortować do wioski... Proszę pójdźcie z nami... pomóżcie ludziom w potrzebie...

- Ponadto... - wtrącił się zielarz - za 10 godzin Sołtys wzywa wszystkich mieszkańców, dlatego tu jesteśmy aby z wami tam dotrzeć i razem z wami podjąć decyzje w tej sprawie...


Mirty - Lokacja o której mowa

Aurius:
-Oczywiście, że wam pomożemy. Po to tu jesteśmy. Prawda bracia?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej