Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Mirty - przebudzenie upiora.
Aurius:
-Czyli jednak ty. Próbując zwrócić uwagę na siebie tworzysz nowe źródło problemów na powierzchni. Bo widzisz duchu, my jesteśmy tutaj żeby ukoić obawy ludzi mieszkających nad tymi terenami. Nieumarli wstają z grobów, zwierzyna ucieka z lasów, a ziemia zapada się pod stopami niewinnych mieszkańców wioski.
-Dodatkowo jeśli chcesz wiedzieć jesteśmy sługami boga Zartata. Nie mamy interesu w pomaganiu istocie, które przez własne błędy i zatracenie została wypaczona, jednak nasza sprawa w tym, aby ci ludzie mogli wrócić do własnego normalnego życia. Mów więc zatem o jakich okowach jeszcze wspominasz.
Canis:
- Coś ci powiem mały pyszałku!
Powiedział gniewnym tonem i rzucił się w waszą stronę. Lecz łańcuchy i kryształy go zatrzymały przez co lekko się uspokoił. swymi zakneblowanymi ustami przemielił i przemówił ponownie.
- Dla mnie jesteście niczym. Nie interesuje mnie w co wierzysz i jakich masz bogów. Jesteście tylko pyłem który mógłbym zdmuchnąć drobnym skinieniem reki, gdybym mógł się stad wydostać... lecz nie potrzebuję tego. Zaiste Opowieść jest o mnie o wielkim i wszechpotężnym... jedynym! Janusie I Człowieczym!
Zaryczał głośno po czym ponownie przemówił.
- Posągi dusz... 3 posągi dusz i zdjęcie kary bożej, to jedyne czego obecnie potrzebuję... pierwszego i ostatecznego końca jedynego prawdziwego człowieka Raanaar!
Aurius:
-Jedyna pyszna osoba w tym miejscu to duch skuty na wieki. Powtarzasz o swojej potędze, a jednak znalazła się siła, która związała cię tu na wieki. Ktoś, kto obrócił się w proch zapewnił ci wieczną tułaczkę...jednak nie przybyliśmy tutaj, aby mówić o potęgach tego świata. Rozumiem, że nie zaprzestaniesz szkodzić powierzchni póty nie odzyskasz wolności?
Canis:
Ceremonialnie skierował ręce w kierunku ścian. nie minęły 2 sekundy gdy całe sanktuarium zaczęło się trząść w posadach, wszyscy 3 zakonnicy stracili równowagę i przewrócili się, a sufit nad wami pękł, lecz nie zawalił się.
- Wieczną tułaczkę zapewniłem sobie sam. Mały człowieczku, jeżeli chcesz, zapewnię ci pochówek godny bogów, zbliż się, to ci to pokażę...
Aurius:
Paladyn wstał otrzepując elementy zbroi.
-Słuchaj uważnie. Nie mamy czasu na zabawy z duchem. Mnie i moich towarzyszy nie obchodzą twoje możliwości. Proste pytanie. Czy uwolnienie cię to jedyna możliwość abyś zaprzestał tworzenia wstrząsów i całego tego cyrku?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej