Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sierotka ma muszkiet

<< < (6/21) > >>

Hagmar:
- Kurwa jakie korki!- rozległ się od wejścia znajomy głos Yarpena który wraz z 2 innymi krasnoludami i elfem. - Piwa i 4 dziki dobrodzieju. 5 dzików. - rzekł gdy zauważył resztę towarzystwa, dosiedli się do nich. - Witojcie. Trakt zapchany jak kibel w Mielinie po wizycie kibiców ujeżdżania niedźwiedzi. ÂŻeśmy się spóźnili. Wy sie chyba znacie ale przypomnę. Tarral aep Kirks i Yergen aep Yorgen syn Yorgena aep Klanga obecnego głównego rusznikarza. No i Arcymag Milten. Reszta kompanii powiedziała "cześć" i zasiadła przy stole. Tarral i Yergen niczym szczególnym się się nie wyróżniali. No może Yergen, który dopiero co wchodził w krasnoludzką dorosłość czyli jakieś 40 lat. No i Milten, elfia wersja Aragorna.

Nessa:
Yarpena z kompanią ciężko było nie zauważyć. Zwracali swoją uwagę już od wejścia, ale Nessa już do tego przywykła, choć próbowała wypatrzeć rudego, ogromnego mężczyznę z warkoczykami i spodniami w paski, gdy usłyszała o dzikach. Jakoś obraz takiego tłuściocha pasował jej do tej potrawy. Obowiązkowo powinien towarzyszyć mu niewielki, czarno-biały piesek. Szczekający dość uroczo i nie będący większym niż hełm z piórami, który rudy miał na głowie.
- No bo ten... Nessa Tinuviel - przywitała się mniej pewnie i wyczekiwała na dalsze instrukcje krasnoluda. W końcu on jako jedyny wiedział, co, gdzie, jak i kiedy mają zrobić i się udać.

Zeleris Flamel:
Istotnie Yarpena i jego kompani nie sposób było nie zauważyć. Nie powinno to dziwić, skoro trzy czwarte jej składu stanowiły krasnoludy, a sam Yarpen starczał za kilka osób. Nie pod względem wielkości, lecz charakteru. Dracon zerknął na jego towarzyszy. Miltena akurat Zeleris kojarzył. Inni pewnie także. Krasnoludów jednak nie znał, albo też zwyczajnie nie pamiętał. W sumie niemalże na jedno wychodziło. Kiwnął łbem Miltenowi, tak na powitanie.
- Zeleris Flamel - przedstawił się dwójce krasnali, ściskając ich dłonie. Oczywiście włożył w owe uściski sporo siły, coby brodacze już od samego początku uznali go za "swojaka". Wszak uścisk dłoni wiele mówi o danej osobie. 

Hagmar:
- To ten, zjemy. Odpoczniemy przed podróżą i w droge. Będzie trochu źle sie jechać bo wóz mamy pełen muszkie... KIJÓW OD SZCZOTEK. - zreflektował się szybko krasnolud. Yergen i milten parsknęli śmiechem. - Yarpen wiezie transport 144 muszkietów. Co daje... Milten chwile liczył, Yergen wyciągnął liczydło, eleganckie i skomplikowane jak na krasnoluda przystało. - 86400 grzywien za samą broń, plus koszty postojowe i transport... co daje nam 92560 grzywien. Z czego Yarpen zarobi + - ... 30000 grzywien. Płatne w sztabach złota.

Zeleris Flamel:
Dracon uśmiechnął się krzywo. Sumy oczywiście zrobiły na nim wrażenie, ale jakoś tak nie miał ochoty okazywać tego.
- To wyjaśnia dlaczego tak zależało mu na dobrej eskorcie - stwierdził. Nie zapytał ile z tego przypadnie owej eskorcie. Pytał o to już na festynie i miał nadzieję, że ewentualne zmiany będą szły jedynie wzwyż.
- Wiadomo coś o aktywności bandytów i tego typu zagrożeniach na naszej trasie? - zapytał w sumie o sprawę dość istotną.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej