Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sierotka ma muszkiet
Nessa:
- Taaaak, miliona! - potwierdziła ochoczo elfka po przywitaniu się z Adasiem i wróciła do czekania na Yarpena, będąc pewna, rzecz jasna, że dracon jest uosobieniem serdeczności. Brakowało mi tylko wianuszka z kwiatków na głowie i koszuli z napisem "Free hugs", chociaż Nessa nie była pewna, co to znaczy. Jednak słyszała o tradycjach, gdy każdy mógł się przytulić do osoby w takiej koszuli, a ona nie mogła uciec ani pacnąć go ogonem lub paszczą.
Zeleris Flamel:
Więc czekali tak na Yarpena. W sumie to on mówił, że będzie czekał, ale cóż.. pewnie miał do załatwienia jakieś sprawy krasloludków. Zabawianie się w siedmiu z jaką panną, albo wyprawę pod górę, czy coś w tym stylu. W sumie cholera wie co robią krasnoludy gdy myślą, że inni nie widzą.
- Nessa, wzięłaś strój kąpielowy? - wypalił nagle dracon. Miał co prawda bardzo mgliste pojęcia, czym może być ów strój, ale słyszał, że co niektórzy ekstrawaganccy szlachetkowie noszą coś takiego podczas kąpieli w jeziorach i takich tam.
- W Tinirlecie pewnie będzie bardzo ciepło, a coś mi mówi, że sierotki będą mieszkały w okolicach morza... Można by odpocząć nieco od tutejszego klimatu - zaproponował. Właściwie to głównie po to, aby cokolwiek powiedzieć. Perspektywa oglądania elfki w wyżej wspomnianym stroju też miała pewne znaczenie.
Adaś:
Uśmiechnąłem się, ledwie powstrzymując się do prychnięcia śmiechem, słysząc pytanie dracona. Ja również co nie co słyszałem o tym stroju. A samo pytanie było dość ciekawe, bo padło z nikąd. Tak więc sam byłem ciekaw odpowiedzi elfki. W między czasie rozlałem flaszkę do końca. Przeicież nie od dziś wiadomo, że alkohol grzechem na zmarnowanie pozostawić.
Nessa:
- No to po co mi taki strój? - zdziwiła się nie na żarty Nessa. Przyłożyła dłonie do policzków i otworzyła szeroko oczy w geście szoku pomieszanego z przerażeniem. Wydawało się, że rzeczywiście czegoś zapomniała albo po prostu nigdy nie uznawała za potrzebne noszenie takich wynalazków. Dziwnym było pomyśleć, że elfy korzystają z takich cudów. Są przecież elfami. Po coś bogowie dali im prawie idealne ciała.
Ale oczywiście kto jak kto, ale Tinuviel wiedziała wiele o wstydzie i krępacji, więc nie miała zamiaru paradować nago przed wrednym draconem i zmartwychwstałym Adasiem. Ale oni nie musieli tego wiedzieć.
Zeleris Flamel:
- W sumie, jakby się zastanowić, to nie ma powodu, aby takie coś nosić - odpowiedział dracon, rzecz jasna całkowicie bez skrępowania. Znał trochę elfkę i zdawał sobie sprawę, że ona zwyczajnie żartuje, ale cóż. Temat podtrzymać można, nawet jeżeli nie był traktowany na poważnie.
- To znajdziemy jakąś bardziej odludną plażę, coby nie wzbudzać zgorszenia. Oczywiście jak będzie czas i okazja - stwierdził mag i wypił to, co nalał Adamus. Tak na rozgrzanie i dobry początek podróży.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej