Tereny Valfden > Dział Wypraw
Piąta walka GaroK na. arenie - kretoszczur
Elrond Ñoldor:
// Oj sorry. ;)
Krata przed tobą, jak i przed twoimi przeciwnikami otworzyła się. Walka się rozpoczęła.
5 x Kretoszczur
GaroK:
Wszystkie do mnie podbiegły, były w razem w rozsypanej pozycji. Na samym przodzie był jeden, podbiegłem, bestia wyciągała paszczę w moją stronę, ale uderzyłem go toporem w głowę, i walnął nią o ziemie, i natychmiast zacząłem biec do tyłu. W momencie uderzenia 2 beste juz mnie atakowały, a reszta była z tyłu, obie by mnie ugryzły gdyby nie to, że poprzedni atak wykonałem idąc do przodu i do tyłu nie zatrzymując sie.
Elrond Ñoldor:
Jedna bestia padła albo ogłuszona, albo martwa, nie wiedziałeś tego. Reszta dalej za tobą biegła.
GaroK:
Bestia wyglądała raczej tak, że choćby była żywa, to by nie była w stanie zaatakować. Pobiegłem na drugi koniec areny, bestie były już od siebie na odległość. 3 podbiegł do mnie, wyciągnął do mnie otwartą paszczę, lecz gdy z tą paszczą zmierzał już w moją stronę, wepchałem mu kij od topora do pyska, a raczej o wiele głębiej. Kretoszczur sie najwyraźniej zadławił, wyciągnąłem topór i dla pewności poprawiłem toporem waląc go w kręgosłup. Reszta już się zbliżała.
Elrond Ñoldor:
Krestoszczur padł martwy. Trójka wykonała atak paszczą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej