Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czwarta Kępa
Gunses:
Nie spotkałeś już niczego niezwykłego. Po pewnym czasie zauważyłeś bramę obozowiska strzeżoną przez dwóch mężczyzn w zbrojach straży świątynnej.
Oni też Cię zauważyli.
- Hej! Coś Ty za jeden? - zapytali i wyciągnęli dwuręczne miecze
Mohamed Khaled:
Spokojnie! Jestem tu z polecenia Cor Caloma! Mam dobrać porcje ziela od zbieraczy. Tłumaczył się. Był gotowy w każdej chwili się bronić.
Gunses:
Podeszli do Ciebie i pomogli Ci dojść do środka obozu. Za prowizorycznym płotem było kilka szałasów, dwa małe ogniska i trochę sprzętu potrzebnego do życia na bagnach jak i od uprawy i zbiorów bagiennego ziela. Ale coś samych zbieraczy było mało. Obóz tworzyło 11 chłopów, z czego trzech było strażnikami świątynnymi a reszta to nowicjusze. Obozem dowodził Angar, strażnik świątynny.
- Jestem Angar - przedstawił się kiedy doszły do niego wieści o przybyciu wysłannika z obozu - Objąłem tutaj dowodzenie po śmierci Balla Ephina. Ball został porwany i zabity, jak większość naszego obozu. Odpocznij. Dajcie mu strawy i opatrzcie jego rany. Widzę, że Ty też wpadłeś w ich łapy? Później mi opowiesz jak uciekłeś im z ogniska... - rzekł i odszedł pełnić straż przy drugiej brami do obozu. Nowicjusze przynieśli Ci jakąś polewkę i kawałek mięsa. Ugnietli różne silnie pachnące zioła i nałożyli taką papkę na Twoje oparzenia. Poczułeś ulgę.
Mohamed Khaled:
Wziął polewkę, i wziął mięso. Dawno nie jadł, a zmęczony był. Siadł sobie wygodnie i zaczął zajadać. Był tam, gdzie miał być...
//No i co teraz? :D
Gunses:
//To Ty jesteś graczem :D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej