Tereny Valfden > Dział Wypraw

Czwarta Kępa

<< < (3/14) > >>

Mohamed Khaled:
Wstał, cały obolały na nogach. Rozejrzał się po okolicy, chcąc dowiedzieć się jak wyjść na górę. Przy jednym z drzew zobaczył drabinkę. Powolnym krokiem podszedł do niej, i równie powoli wyszedł na górę gdzie była reszta kładki. Tam zaczął iść dalej po ścieżce.

//Notka do dziennika:
Po powrocie zgłosić się po ubranie podróżnika, skoro nauczyłem się posługiwać zbrojami miękkimi
Dowód

Gunses:
Stopy bolały Cię kiedy szedłeś po drewnianej kładce, skóra na łyskach piekła niemiłosiernie. Zdążyłeś już przejść ze dwa kilometry.
Najpierw usłyszałeś kobiecy krzyk. Krzyk cierpienia. ÂŚcichł po kilku minutach. Kiedy kroczyłeś dalej zauważyłeś światło po lewej. Teraz poczułeś swąd palonego mięsa. Na jednej z zarośniętych łach ziemi, jakieś 200 metrów od Ciebie zauważyłeś ognisko przy którym stały trzy wysokie postacie. W ognisko wsadzony był pal do którego przywiązano coś, prawdopodobnie człowieka, zgadywałeś po wysoko związanych kończynach. Trójka postaci stała i przyglądała się temu wszystkiemu. Jeden chyba mówił coś, ale nie znałeś ani tego języka a i głos wydawał Ci się jakoby nie należący do normalnej osoby.

Co robisz?

Mohamed Khaled:
Kurwa Ogry?! Może trolle?! Postanowił ukryć się w jakiś krzaczkach i przeczekać ich. W razie konieczności, ześle deszcz ognia... Skoczył do pobliskiego krzaczka, i tam przykucnął.

Gunses:
Stali tak jeszcze z pół godziny. Po czym posiekali mieczami ów zwęglone ciało, rozsypali prochy dookoła, zgasili ognisko i odeszli w ciemny las.

Mohamed Khaled:
Poszli! Wyszedł z krzaków. Wszedł na ścieżkę, po czym skierował się w kierunek którym kroczył do teraz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej