Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zupa z goblina
Jiroslav:
-Hm, co kto lubi. Też już zdążyłem się przyzwyczaić... Do widoku tylu ras na Valdfen. Niektóre widziałem już wcześniej, ale tutaj większość żyje tak jak ludzie, lub w zgodzie z nimi.-Jiros uśmiechnął się lekko. -Trochę to dziwne, ty na przykład żywisz się krwią. Głównie ludzką, o ile się nie mylę. I co? jedziemy razem, jak gdyby nigdy nic. Nie wiem, jak nam się to udaje. Chociaż nie wszyscy potrafią się tak dogadać. Słyszałeś o ostatnich atakach w stolicy?-Delikatnie nawiązał do interesującego go tematu, wampir mógł przecież wiedzieć o tym to i owo.
Nikolaj:
- Bo nie jestem na głodzie, ani nie jestem Wampirem niższym, którym zapanowały podstawowe żądze. Krew jest ogólnie dostępna w karczmie. ÂŚciąga się ją z bandytów i innych szumowin... - odpowiadał.
- Tak widziałem nawet ciała. Robota wilkołaków. Cholera wie co ich pokusiło do atakowania w stolicy. Przecież to strzał w stopę. Piszą na siebie sami listy gończe.
Jiroslav:
-No właśnie. Czemu oni nie żywią się bandytami i szumowinami? Zakładając, że nie silą się na wybieranie ofiar, to czemu akurat w stolicy? Jak dla mnie, to dość zagadkowa sprawa. Tak jakby nie straszne im były miejskie patrole i pościgi jakie pewnie za nimi wyślą...-Rozmyślał dalej, pośpieszając trochę konia. Mimo ciekawego towarzystwa, podróż zaczynała mu się odrobinę dłużyć.
Nikolaj:
- To na pokaz. Dla rozgłosu. Może ktoś wyżej postawiony maczał w tym palce. Kto wie? A w ogóle to ile jest do tego lasu?
Isentor:
--- Cytat: Nikolaj w 21 Sierpień 2013, 20:01:20 ---// Tylko trzon rękojeści jest ze srebra. Dalej jest zwykle skóra.
--- Koniec cytatu ---
//Statystyki jasno mówią, że ten sztylet cały zrobiony jest ze srebra.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej