Tereny Valfden > Dział Wypraw
Inwestycja
Mogul:
Po mieście chodzisz z koniem? No, no, ciekawie. Nie to, że nie przyciągałeś uwagi ludzi, ale wszyscy na ciebie dziwnie się patrzyli, gdy wędrowałeś uliczkami biedoty z koniem. W końcu dotarłeś pod przybytek.
Julian:
Dzisiaj miałem wyjątkowo dobry dzień. Gdy któryś raz dzieciaki patrzyły się na mnie i na mojego konia, ja zeskoczyłem z niego i wskoczyłem jeszcze raz tym razem tyłem. I krzyknąłem do dzieci:
- Czy wiecie, że siedze na koniu? Tyłem!
Ale dość już tych wygłupów Julianie! Dojechałem do przybytku. Nie zachęcał on do zapoznania się jego urokami.
Poszedłem do pierwszej lepszej dziwki i wyszeptałem:
- Kto tu rządzi?
Mogul:
- Ja. Odezwała się bardzo gruba baba bardzo gburowatym głosem. - Czego potrzebujesz kochasiu?
Julian:
- Przychodzę od niejakiego Oczka. Podobno nie chce pani płacić za ochronę. Mógłbym poznać motywy pani poczynań?
Mogul:
- Oczko, oczko, ten jebany skurwysyn przysłał tutaj ostatnio kogoś innego do pomocy i co? Zabił moją ukochaną siostrę. A była taka młoda, taka piękna. Wyłaź, nie potrzebuję waszej ochrony.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej