Tereny Valfden > Dział Wypraw
Piwny pogromca krasnoludów
Mogul:
- Widzę, żeś poinformowany. Różne klany mogą mieć różnych przywódców, ale wódz ten prawdziwy jest jeden. Dopóki żyje, nic się nie wydarzy
Anette Du'Monteau:
-Wiesz jak to jest. Słyszy się różne rzeczy tu i ówdzie. Poza tym niecodziennie takie rzeczy mają miejsce. - odparł. -A mamy tutaj jakiegoś wielkiego wodza na Valfden?
Mogul:
- Wracając do Myrtany. Odpowiedział, jakby zignorował twoje pytanie. - Jest dużo różnych legend, opowiastek o bezimiennym bohaterze, który odmienił losy wielu setek. Na pewno słyszałeś o nim. Podobno wszystko co zawdzięczamy, jest jego wielką zasługą, bo on nas uratował od szponów ciemności, które kiedyś otaczały królestwo. Jest kilka wersji zwieńczenia jego historii, część z nich jest związana ze starymi bogami. Tak więc mamy, że bohater sprzymierzył się z Innosem, Beliarem lub Adanosem. W wersji, w której sprzymierzał się z Adanosem, jedną z głównych ról odgrywała postać pewnego orka - Khana Zdobywce. Też na pewno słyszałeś o nim. W tych innych opowieściach jego najazd na Myrtanę okazywał się jego zgubą. Nie jest to jednak ważne. Chodzi o to, że wiemy, że on kiedyś przewodził orkom, był jednym z najpotężniejszych przedstawicieli swojego rodu. To on pozwolił swemu ludu wspiąć się na wyżyny świata. Rozumiesz już? Mimo, że jesteśmy cywilizowani jak to się mówi, to jednak dla nas siła legend i przesądów jest ogromna. Także osoba o której już wspominałeś nie musi być wielkim wodzem. Samo nazwisko, sam fakt, że pochodzi z głównej linii rodu daje mu obowiązek trzymać pieczę nad swym ludem.
Anette Du'Monteau:
-Więc rozumiem, że nasz czerwony jest jakoś spokrewniony z tym legendarnym?
Mogul:
- Tak mówią niby. A znasz go dobrze?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej