Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Elrond Ñoldor:
- W takim razie jesteśmy skazani na siebie. Bo nie przychodzi mi do głowy... Hmmm... W wymiarze skośnookich śmiesznych ludzi są smoki. Ale nie dzikie bestie. Oni ich czczą i rozmawiają z nimi. Skoro draconi są potomkami smoków, może te rozumne bestie znałyby jakieś pradawne magie? Wiem brzytwy się chwytam, ale czegoś trzeba...
Isentor:
- To nie są te same smoki, które żyły tutaj. Ludzie tak je nimi nazywają ze względu na podobieństwa fizjologiczne.
Dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy magowie tak rozprawiali sobie o smokach przerwał im przeraźliwy ryk. Chwilę po nim niebo przeszyła sylwetka czerwonego smoka.
Bestia ze stoickim spokojem, z pełnym dostojeństwem przemierzała nieboskłon, nie zwracając uwagi na armię ludzi wędrującą u jej stóp. Smok zniknął tak szybko jak pojawił się na horyzoncie, odlatując na północ.
Gunses:
- O! Smok... - zauważył Gunses
Elrond Ñoldor:
- A z nimi da się dogadać? - otarł pot strachu z czoła. Na dzisiaj miał już szczerze dosyć walk.
Hagmar:
-Woo! Chce jego łeb nad kominek. Powiedział podnosząc się na wozie. - Nie no, to był żart. Edziu, z tymi z Tinriletu tak. Z niewieloma... A z tym tutaj... idź i go spytaj.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej