Tereny Valfden > Dział Wypraw

Doprowadzić sprawy do końca - Ansir

<< < (98/105) > >>

Elrond Ñoldor:
- W takim razie jesteśmy skazani na siebie. Bo nie przychodzi mi do głowy... Hmmm... W wymiarze skośnookich śmiesznych ludzi są smoki. Ale nie dzikie bestie. Oni ich czczą i rozmawiają z nimi. Skoro draconi są potomkami smoków, może te rozumne bestie znałyby jakieś pradawne magie? Wiem brzytwy się chwytam, ale czegoś trzeba...

Isentor:
- To nie są te same smoki, które żyły tutaj. Ludzie tak je nimi nazywają ze względu na podobieństwa fizjologiczne.
Dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy magowie tak rozprawiali sobie o smokach przerwał im przeraźliwy ryk. Chwilę po nim niebo przeszyła sylwetka czerwonego smoka.


Bestia ze stoickim spokojem, z pełnym dostojeństwem przemierzała nieboskłon, nie zwracając uwagi na armię ludzi wędrującą u jej stóp. Smok zniknął tak szybko jak pojawił się na horyzoncie, odlatując na północ.

Gunses:
- O! Smok... - zauważył Gunses

Elrond Ñoldor:
- A z nimi da się dogadać? - otarł pot strachu z czoła. Na dzisiaj miał już szczerze dosyć walk.

Hagmar:
-Woo! Chce jego łeb nad kominek. Powiedział podnosząc się na wozie. - Nie no, to był żart. Edziu, z tymi z Tinriletu tak. Z niewieloma... A z tym tutaj... idź i go spytaj.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej