Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Aurius:
-Może ci pomóc dojść na nosze rekrucie? - spytał paladyn stojąc nad rannym Canisem.
Elrond Ñoldor:
- O magach nie wspomnę. Specjalizacje w powijakach, alchemia w powijakach, przywołanie w powijakach. Jesteśmy dziećmi, które dostają razy już byt często...
Isentor:
- Myślę, że może to mieć związek z draconami. Wszystko co pozostawili po sobie znajduje się na Valfden, w wyjątkowo dobrym stanie, czasem nawet nienaruszonym. Kontynent był przez wiele tysięcy lat plądrowany, dlatego Meaneb pewnie nie ma tam już czego szukać. Być może zależy mu na czymś co ukryto w jednym z chramów. Pierwsze strony dziennika, który znalazłem wspominają o rozpoczęciu wykopalisk w nowym miejscu. Można się więc domyślać, że czegoś tutaj szukali. Przekopali te ruiny wzdłuż i wszerz ale niczego nie znaleźli. Kto wie czy podobnych ognisk mutantów nie ma na Valfden więcej?
Canis:
- Dziękuję Paladynie, nie odmówię pomocy.
Powiedział i z nieukrywaną radością podał rękę by pomóc mu się przemieścić...
Hagmar:
Pierwszy raz od mniej więcej 20 lat Aragorn zsotał ranny. Pomagało mu iść kilku ludzi po uprzednim opatrzeniu. Na powierzchni przysiadł na noszach. Kurwa. Nowa zbroja do niczego...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej