Tereny Valfden > Dział Wypraw

Doprowadzić sprawy do końca - Ansir

<< < (95/105) > >>

Isentor:
Gunses jak i Elrond nie znaleźli niczego wartościowego.

Zeleris Flamel:
- Dzieeeghrr... - Zeleris podziękował paladynowi. Tak średnio artykułowanie i przytomnie, ale liczą się chęci. No i cicho. Tak cicho, ze rycerz ledwie to dosłyszał. Po chwili od zabandażowania ran, dracon usiadł chwiejnie. Spojrzał na Auriusa ponurym wzrokiem.
- Opatrzony przez paladyna... co za hańba... - zaklął jeszcze pod nosem, co mogło świadczyć, że pomoc medyczna okazała się fachowa i mag nie jest już tak osłabiony jak był. Wstał opierając się o ścianę.
- No, ale dzięki - powiedział już wyraźnie. Po tym poczłapał powoli na powierzchnię, gdzie miał nadzieję zwędzić od kogoś jakąś miksturę uzdrawiającą. W tej chwili jakoś nie miał ochoty aby szperać po magazynach.

Elrond Ñoldor:
Tylko prychnął. Miał już dość tych ruin. Na magii ognia się nie znał, więc pomóc w spaleniu tego miejsca nie mógł. Wyzwolił energię magiczną ze swojej duszy i teleportował się na powierzchnie. Dorwał jakiegoś armijnego wierzchowca, któremu pan się zagubił. Podjechał wolno do króla.
- Ciężka walka, dziwni przeciwnicy. Nie żebym się tego nie spodziewał... - zaczął.
- Jak myślisz królu, co takiego jest w tym Valfden, że twój ojciec aż tak chorobliwie chce nas zniszczyć?

Canis:
Canis tylko spoglądał na to co się dzieje i leżał na ziemi nadal czekając aż będzie w stanie stanąć na nogi...

Gunses:
Gunses też powrócił. Gwizdem przywołał swoją klacz. Wsiadł na nią i podjechał do króla
- Isentorze. Udało nam się, ale ci przeciwnicy to nie przelewki. Tylko dlatego, że współpracowaliśmy i że mieliśmy doświadczenie udało nam się wygrać. Pracę nad bestiami muszą pójść do przodu, bo przeciwnik rośnie w siłę w zawrotnym tempie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej