Tereny Valfden > Dział Wypraw

Doprowadzić sprawy do końca - Ansir

<< < (88/105) > >>

Zeleris Flamel:
A "dezerter" Zeleris leżał sobie przy korytarzu starając się wmówić swoim plecom ze tak naprawdę nie krwawią. Niezbyt mu szła ta wewnętrzna potyczka, dlatego też miał cicha nadzieję, że ktoś uprzejmy uraczy go miksturą leczniczą czy czymś. Głupio byłoby tak tutaj się wykrwawić. Widząc jednak, ze wszyscy zaczynają prowadzić nieco bardziej skoordynowany atak, nie chciał być gorszy. Zawsze może dodać coś od siebie, chociażby dla poprzeszkadzania mutantom.
- Izipash ipush... - wymamrotał i wyzwolił moc zaklęcia. W jego dłoni pojawił się energetyczny pocisk, piorun kulisty. Mag posłał go telekinezą w rannego mutanta, nieco podkręconym torem. Zdawał sobie sprawę, że niewiele to zapewne da. Liczył tylko na dekoncentrację mutanta. Wysiłek włożony w to proste zaklęcie był jednak wyczerpujący dla rannego dracona. Mag poczuł, że ciemnieje mu przed oczami. Naprawdę miał nadzieję na pomoc medyczną.

Gunses:
 Ale Gunses przecież miał już miecz w ręku. Nie bacząc na rany jakie odniósł szybko podniósł się. W jego żyłach tętniła adrenalina. Wampir kiwnął Isentorowi zgadzając się na jego plan. Wyszczerzył kły, zasyczał i skoczył na Mutanta, który bronił swego pobratymca. Nim tamten zdążył zaatakować Gunses wyrzucił szpon przed siebie i krzyknął
- Aenye! - dokonując użycia czaru 'błysk'. Jednocześnie ze szponu wytrysnęły pioruny z domeny demonicznej które wycelował również w mutanta. I już był przy nim. Isentor dał mu szansę na rozwój w niezwyciężonego wojownika, kiedy połączył naturę wampira i demona w osobie Gunsesa. Cadacus wykonał piruet i osłonił plecy mieczem, następnie przeskoczył w bok, przeniósł ciężar na drugą nogę i na wyciągniętych ramionach wykonał zamaszyste cięcie celując w ramiona i szyję, zaraz potem wykorzystując impet broni przeskoczył w bok, wykonał paradę i prowadząc miecz od dołu w górę dokonał kolejnego cięcia. Zajęty mutant powinien nie zauważyć zaklęcia Isentora, na które teraz Gunses czekał.
 

Isentor:
Mutant atakowany przez Auriusa i jednego ze swego rodzaju był na tyle zdezorientowany, że przeszedł w defensywę. Rycerz był na tyle nieostrożny, że zbliżył się do tykającej bomby i choć opętany mutant pomagał mu w walce z przeciwnikiem to wkrótce miał okazać się jego zgubą. Nieostrożny woj zostałby rozerwany na strzępy, gdyby nie szybka reakcja Isentora, który za pomocą mortokinezy posłał jego cielsko 7 metrów od epicentrum wybuchu. Zabójczy mutant eksplodował od środka rozbryzgując się na tysiące elementów, które po opadnięciu na posadzkę zaczęły gnić. Ranny mutant wylizał swoje rany, został jednak odrzucony i otumaniony na chwilę, przez siłę wybuchu.
Isentor skupił teraz uwagę na przeciwniku, którego uwagę umiejętnie odwrócił Gunses. Wypowiadając słowa inkantacji przywołał kałużę gorącej lawy idealnie pod nogami mutanta tak, by wampir uniknął niszczycielskiego czaru.
- Grishil ipash grusha elash!
Mutant wpadłszy do lawy zajął się ogniem. Gorąca posoka w kilka sekund spaliła jego ciało na popiół. Truchło powoli zanurzało się coraz głębiej topiąc się i wydobywając z siebie okrutny fetor śmierci.


2/4 zabójczy mutant

Gunses:
- Twu! - splunął Gunses i zaraz wypatrzył kolejnego przeciwnika
- Isentorze! - zawołał i mierząc ręką i wzrokiem w kolejnego przeciwnika szybko wypowiedział - Aresh iaash! - rzucając zaklęcie paraliżu. Skoczył zaraz w stronę ów przeciwnika nie wiedząc, czy czar zadziałał


Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

Isentor:
Zabójczy mutant został sparaliżowany.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej