Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Mohamed Khaled:
Heshar anash grishil! wymówił. Kolejny płomyczek powstał w dłoni, i kolejny został rzucony w potwora. W całym pomieszczeniu była toczona walka, której wolał by nie widzieć. Wycofał się lekko na tył, i oparł o ścianę <?> by nie zostać zaatakowanym od tyłu.
Elrond Ñoldor:
Kamienne kolce najzwyczajniej rozbiły się na pancerzy przeciwnika. Był na nie odporny, ale nie na długo. Skoczył w jednym susie na starca zwalił go z nóg i łapami próbował skręcić kark. Elrond ponownie dziękował sobie w duchu że jest czarodziejem. Siłą mortokinezy wytworzył barierę przed swoją głową, której mutant nie mógł przekroczyć. Jednocześnie własnymi rękoma złapał poczwarę, by nie mogła od niego szybko odskoczyć.
- Napierdalajcie! Napierdalajcie w niego! - krzyknął arcymag.
Aktywne efekty: Kamienna Skóra.
Mohamed Khaled:
Heshar anash grishil! Heshar anash grishil! wymówił powtórnie. Dwa płomyczki - jeden cel. Elrond który trzymał stwora, może za niedługo nie będzie musiał tego robić. Dwa płomyczki poleciały na stwora, z nadzieją nie trafienia maga ziemi.
Isentor:
Mutant zaatakowany przez Gunsesa wywinął się z jego uścisku, zatoczył próbując zrobić kilka kroków po czym padł na ziemię. Jego pobratymiec zajęty dewastowaniem pleców Zelerisa nie zwrócił uwagi na dezercje maga, miast tego uskoczył przed rannego mutanta osłaniając go własną piersią, stając w pełnej gotowości bojowej. Zraniona przez wampira istota regenerowała odniesione rany w zaskakująco szybkim tempie.
Isentor stał już na równych nogach, odnalazł wzrok Gunsesa, który kątem oka zwrócił uwagę na mistrza.
- Kurwa Gunses! Dobądź miecza i pokaż na co stać bestie! Dopadnę mutanta, kiedy spróbuje uniknąć Twego ciosu!
Wtem mag spostrzegł sposobność do ataku, wynikającą z poświęcenia Elronda.
//Elrond ponownie używasz mortokinezy niezgodnie z jej funkcją.
Staruszek w ferworze walki zapomniał o czterech mackach mutanta, przeciwnik przeszył tors maga ostrymi szponami zadając mu obok siebie cztery rany kute głębokie na 4 centymetry. Oboje stali połączeni w śmiercionośnym uścisku.
- Iaesh qiash xugro!
Elrond usłyszał inkantacje wykrzykiwaną przez Isentora. Mag wyciągnął przed siebie ręce wystrzeliwując drobny, kolisty pocisk w głowę mutanta. Następnie przejął nad nim kontrolę czyniąc tykającą bombą do szerzenia plagi. Rozkazał mu wyciągnąć szpony z ciała staruszka i rzucić się z pazurami na rannego mutanta.
Aurius:
Aurius przyłączył się do ataku na rannego mutanta. Mocniej zacisnął dłonie na rękojeści młota i wyprowadził silne uderzenie prosto w bok przeciwnika. Włożył w to uderzenie nie mało siły, więc liczył na jakieś efekty.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej