Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Malavon:
-Możliwe, że masz rację. Przynajmniej na chwilę nie narobię tutaj szkód. - odpowiedział z wymuszonym uśmiechem. Malavon chwycił swój kostur i poszedł za resztą w kierunku ruin. Podążał tunelami, aż natrafił na kolejnego zakonnika i mistrza Devristusa. Ominął ich widząc, że elf się regeneruje, po czym wszedł do pomieszczenia przed nimi. Stał tam król wraz z hrabią Cadacusem, Elrondem, Aragornem i Zelerisem. Gdzieś z boku spostrzegł również ludzkiego maga Kratosa.
-Dzieje się coś ciekawego?
Elrond Ñoldor:
- Jeszcze się pytasz? - wyszczerzył zęby wskazując na tałatajstwa. - Dobrze prawisz Gunsesie, będzie nad czym poeksperymentować.
Powiedział Arcymag. Oczywiście kilka chwil wcześniej teleportował się z powrotem do komnaty, w której walczyli z Meanebem.
Mohamed Khaled:
//
--- Cytuj --- ludzkiego maga Kratosa.
--- Koniec cytatu ---
jak to ludzkiego? :P
Lepiej to złapać, niż rozwalić. Możemu go potem przebadać i wiedzieć co to jest. Ale jeśli tego nie zrobimy, to świat pożegna się z częścią nas... puowiedział. Miał nadzieje że go dobrze zrozumieli. Ostatnimi czasami Kratos zmienił się. Nie myślał już o wojaczce, a o rzeczach wiele, o wiele ważniejszych..
Nocturn:
Również Nocturnus dołączył do grupy prowadzonej przez króla, gdyż na powierzchni jedyną rzeczą do oglądania byli ranni żołnierze i zwłoki poległych w walce. Po chwili dotarł do grupki kompanów, po czym spostrzegł zwłoki jakiegoś maga, rzekomo Meaneba.
- Meaneb? A więc to on za tym stoi... Udało Wam się ustalić, co zamierzał zrobić?
Elrond Ñoldor:
- Uczynić siebie bogiem, zawładnąć światem, nas zniszczyć. Nic nowego...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej