Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Mohamed Khaled:
Menaeba?! Czyli powrócił rzucił po cichu. Wrócił już z patrolu, więc co prędzej ruszył do podziemi. Tam tułał się w ciemności, lecz gdy już się oswoił pobiegł tam gdzie miał. Po drodze minął Auriusa(?), aż dotarł na miejsce. Teraz starczyło wyjść na ostatnie piętro.
Malavon:
-Ja zostanę z zakonnikiem i orkiem. Ktoś musi ich pilnować. Mag wolał tutaj zostać niż jeszcze tułać się pod ziemią. Nie przepadał za podziemnymi korytarzami i jaskiniami.
Zeleris Flamel:
A Zeleris sobie latałvnas ruinami. Latał i latał, ale odnosił wrażenie, że wrogowie, jeśli takowi byli, z jakiegoś powodu się obrazili i nie pokazywali się. Dracon się w końcu znudził, więc wrócił. Wylądował przy Elrondzie, który najwyraźniej wyszedł z podziemi i mówił coś o posiłkach. Mag z każdym słowem Arcymaga słuchał uważniej.
- Też pójdę - powiedział, gdy Kratos ruszył do ruin i poszedł za nim. W ciemności korytarzy nie miał wielkich problemów ze znalezieniem drogi, więc wraz z drugim magiem szybko powinni dotrzeć do reszty.
Hagmar:
O. Ciekawe na jak długo. Stwierdził wchodząc po schodach na górę. Stanął obok reszty i zobaczywszy flaki i wnętrzności na podłodze rzekł: - Widzę że rodzinne spotkanie się udało...
Zeleris Flamel:
- Czasem cieszę się, że nie znam swoich krewnych, jeśli takowi żyją - stwierdził po słowach Aragorna Zeleris, gdy trafili całą grupką do pozostałych i ujrzeli to coś na podłodze. Niezbyt dobrze się czuł w zamkniętej przestrzeni, zdecydowanie wolał mieć otwarte niebo nad sobą. Ale cóż, był zbyt ciekaw, aby odpuścić sobie zobaczenie to co mógł tu zobaczy. Kiedyś zapewne ta ciekawość zaprowadzi go do zguby, ale cóż...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej