Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Elrond Ñoldor:
- Miejmy nadzieję, że podobieństwa na tym się nie skończą. Dokładnie chodzi mi o końcówkę tej bajki...
Gunses:
- A więc życzysz wampirom rychłej śmierci ;> Bo mamy zamiar stanąć ramię w ramię w waszych szeregach ;> Elrondzie... Byłeś kiedyś nekromantą, będziesz wiedział... Czemu do tej pory tak mało wiedzieliśmy o mrocznych sztukach? To wiedza zapomniana, czy kultywowana tylko przez nielicznych?
Hagmar:
- Zieew. Ciekawe czy reszta coś znalazła. Powinienem być na górze i napierdalać się z resztą...
Gunses:
- Powinien być na górze i napierdalać się z resztą - powiedział Gunses do Elronda - Mówię o Aragornie. Trzyma nerwy na wodzy, ale jak długo jeszcze zdoła panować nad swą agresją? Bałem się, że podczas tego przekradania się w podziemiach coś zrobi, zaatakuje, albo chociaż zaryczy. Całe szczęście potrafił nad sobą zapanować.
Elrond Ñoldor:
- Nie potrafi, to tylko pozory. Raz musiałem nim cisnąć psioniką, bo się na mnie rzuci. Drugim razem mu coś złamię - wzruszył tylko ramionami.
- Ale wracając do twojego poprzedniego pytania. I to i to. Zwykle jest tak, że mrocznych magów jest mało. Nie wychylają się, nie łączą w gildie. Ludzie się ich boją, i słusznie nawiasem. Są postrzegani jako Ci źli, i oczywiście słusznie. Gdy zgrai paladynów uda się zabić takowego, jego zapiski są zwykle od razu niszczone. Cały dobytek zwykle kończy na stosie w płomieniach, często z autorem. Sam byłem nekromantą, a pobierałem tylko nauki. Eksperymentowali tych Isentor i Canis, przy czym ten pierwszy bardzo mało czasu poświęcał na badania.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej