Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Hagmar:
- Teoretycznie można by wziąć do nas. Obiekty do badań szybko się kończą. Acz... wiem że Ty na to nie pozwolisz.
Elrond Ñoldor:
Elrond poszedł za Gunsesem do kolejnego pomieszczenia. Wszystkiemu przyglądał się uważnie. Był również przygotowany na atak wroga, który mógł zostać by pilnować miasta. Jajo trochę ciążyło, ale starzec wiedział, że trud na jaki się teraz naraża, w przyszłości bardzo mu się opłaci.
// co widzimy?
Canis:
Canis stał z wyciągniętym mieczem między wojownikami walczącymi z bestiami i przyglądał się najprostszym sposobom zlikwidowania zagrożenia. Jednak jego kontemplację i naukę przerwał biegnący niezwykle szybko jeden z przeciwników. Połączenie kamuflażu i akrobatyki dało mu wiele, przemknął miedzy wojownikami i zmierzał prosto na rekruta gotowy do ataku.
Canis zręcznie chwycił miecz lekko ugiął się w kolanach przybierając podobną pozycję jak wspomniany Pomiot Mutacji gdyby się zatrzymał. gdy bestia była już niemal u celu, wcale nie zwolniła biegu. w biegu zaczęła wywijać obydwoma sztyletami. Canis jeszcze bardziej pochylił się ku ziemi i gdy bestia była już na wyciągnięcie miecza, zadał pchnięcie ukośne od dołu w górę. Zadane uderzenie przemknęło po klatce piersiowej zadając rozcięcie i wbiło się w czaszkę przeszywając szczeki i mózg. Po zadanym opchnięciu Canis pościł miecz i przeturlał się na bok chcąc uniknąć opadających sztyletów humanoida. Gdy bestia opadła martwa rekrut czym prędzej wyciągnął miecz z ciała Pomiotu i pomknął do bezpośredniego starcia...
84-(to co zabił Malvaon zaklęciem "Gradobicie")/130
Nocturn:
Nocturnus postanowił nieco zregenerować swoją energię magiczną, dlatego wyciągnął miecz i popędził na najbliższego przeciwnika. Mutant nie spodziewał się ataku, gdyż biegł z ostrzami na stojącego w pobliżu rycerza. Adept dogonił humanoida i powalił go mocnym uderzeniem miecza w nogę. Leżący przeciwnik zaczął się w furii wymachiwać sztyletami, jednak Nocturnus zwyczajnie się cofnął, po czym zaszedł mutanta od tyłu i zaczął odrąbywać mu głowę. Po chwili wróg leżał w bezruchu, a jego głowa potoczyła się pół metra dalej.
83-(to co zabił Malavon zaklęciem "Gradobicie")/130
Mohamed Khaled:
No to czas na coś potężniejszego niż kula ognia: Grishil Ipash Grusha Elash Ruesh! Niebo spowiły chmur, zagrzmotało, a z nieba zaczęło się dymić. Nim ktoś się obejżał z góry zaczęły lecieć małe kulki ognia. Z początku małe teraz przeistoczyły się w deszcz ognia składający się z kul ognia o średnicy 15 cm. Po raz pierwszy ten czar nie zabił żyjącego, czującego człowieka...
Magia ognia - deszcz ognia
//oceńcie straty wrogów
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej