Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Isentor:
//Pozostało 90/130 pomiotów mutacji, 750 piechoty i 495 konnych.
- Już chcecie się zbierać? Przeszukaliśmy dopiero dwa pomieszczenia na 1 piętrze. Mamy do ogarnięcia jeszcze cały budynek.
Isentor przeszedł przez szeroki korytarz, który prowadził do kolejnej sali, na odchodne rzucił towarzyszą.
- Jeśli chcecie rozejrzyjcie się na własną rękę, ale chodźcie w parach.
Aurius:
Gdy przybyły dziwne stwory Aurius natychmiast sięgnął po wielki młot na plecach. Jeden z mutantów dość szybko się zbliżył do paladyna. Mężczyzna wziął jedynie potężny zamach swoją bronią i rąbnął napastnika prosto w klatkę piersiową. Ten cios musiał mu połamać żebra i nieźle uszkodzić trzewia, o ile je w ogóle posiadał. Nie było jednak czasu na oglądanie zwłok. Kolejny mutant mierzył sztyletem w paladyna. Ten jednak zablokował cięcie rękojeścią i odepchnął monstrum kopniakiem. Nim ten zdążył wstać, rycerz wziął zamach i uderzył młotem z nad głowy prosto w tors leżącego mutanta. To co teraz tam leżało bardziej przypominało ciasto ugniecione na chleb niż humanoida.
88/130 mutantów
Devristus Morii:
W parach jak w przedszkolu. powiedział Elf i ruszył na zwiedzanie budynku. Ktoś idzie ze mną rzucił w stronę towarzyszy i wszedł do drugiego pokoju po lewej stronie.
Hagmar:
- Ja ide. Rzucił dracon i poszedł za Devem.
Nocturn:
Nocturnus cofnął się i zaczął kumulować energię niezbędną do rzucania czarów. Po krótkiej chwili zaczął biec na zbliżającą się grupkę humanoidalnych przeciwników. W czasie biegu rozpostarł ręce i wypowiedział inkantację.
- Izipash ipush huoshan elishash!
Dwa metry przed bestiami zatrzymał się i klasnął w dłonie. Wywołało to wielki podmuch wiatru, który bez problemu zmiażdżył kilku wrogów, a ich ciałami staranował grupkę nadchodzących przeciwników.
85/130 mutantów
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej