Tereny Valfden > Dział Wypraw

Doprowadzić sprawy do końca - Ansir

<< < (34/105) > >>

Nocturn:
Nocturnus również narzekał na brak zajęcia i zaczął żałować, że nie poszedł z resztą. Postanowił zagadać do orka, w końcu lepsze to niż siedzieć bezczynnie.
- Orku, co sądzisz o tej całej sprawie z mutantami?

Mohamed Khaled:
A Kratos dalej siedział i rozmyślał. ÂŻycie... czym ono jest w tym wielkim świecie, ludzie żyją marnie... ÂŚmierć - to moc która włada całym światem, która zabiera istnienia nawet małych dzieci.... Czy jest to moc którą powinien władać człowiek? Moim przekonaniem nie. Ile to już ludzi zginęło od początku świata?

Mogul:
- Orku? Możesz mnie nie wkurwiać Nocturnusie? Mów mi po imieniu kurde no. Jak zwykle, reakcja Mogula była trochę wybuchowa, lecz po spędzonym czasie razem w pakcie Nocturnus już wiedział, że to nie jest żadna zaczepka, a wręcz przeciwnie - Mosiek do maga jest nastawiony przyjaźnie i wydedukował mu, by zwracał się w bardziej luźny sposób. Nagle, ni stąd, ni zowąd w ręce orka pojawiła się... flaszka. Pociągnął grubszego łyka i skierował butelkę w stronę Nocta. Najwyraźniej takich tematów o suchym pysku unikał.
- Powiem Ci tak... Nie wiedzieć czemu, od razu te mutanty skojarzyły się z bestiami. I swoje zdanie też opieram na tym. Prawdziwych bestii, tych pierwszych jest dwójka. Przynajmniej ta bardziej znana. Możliwe, że to nie jest dobre, ale zauważ, że Gunses jest poważanym hrabią i przywódcą wszystkich wampirów, ba, to on stworzył Trójprzymierze. Jest on bardzo rozpoznawalny, no, przynajmniej był, bo kiedyś niby umarł. Jestem jeszcze ja. Nie jestem znany tak jak on, ale wiesz czym się wyróżniam? Jestem orkiem, a zostałem najpierw szlachtą, potem baronem. Też przyciągam swoją uwagę niecodziennością. I sobie teraz wyobraź, że raczej większość się domyśla, że nie tylko pod tym względem jesteśmy wyjątkowi. Tutaj pokazał swoją demoniczną łapkę. - Mimo, że jestem czerwony (hehe) to jednak widać, że ta ręka jest wyjątkowa. Są na tym świecie ludzie bardzo spostrzegawczy i nieustępliwi. Jeśli odkryli, że bestie dotknęły potęgi demonów, słyszeli o naszej sile, to zapragnęli tą moc zagarnąć dla siebie. Ta ręka jest niezniszczalna, widziałeś jak tamten mutant się regeneruje. Wyobraź teraz sobie, że komuś udało się stworzyć bestie idealną. Idealne do kontrolowania monstrum, które nie dość, że jest niezniszczalne, to nawet jeśli udałoby się drasnąć, to i tak regeneruje się w zabójczym tempie. Wyobraź sobie teraz takich tysiąc bestii, gdzie jedna jest już jak mała armia. Mi samemu jest to ciężko pojąć, ale wtedy taka osoba zdominowałaby świat przy małym nakładzie pracy. Dla mnie nie ważne, czy to Meaneb, czy jakiś podrzędny alchemik. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to będziemy mieli ostro przejebane, nie możemy tego zlekceważyć.

Nocturn:
- Wybacz, ale ta bezczynność działa mi na nerwy. Oni tam przedzierają się przez hordy mutantów, a my tutaj siedzimy jak gdyby nigdy nic. - rzekł, po czym napił się trunku. - Racja, racja, ktoś tu nieźle namieszał i nie ma znaczenia, kim ten ktoś jest. Ważne, żeby go w odpowiednim momencie powstrzymać. Syn karczmarza nie był do końca udanym eksperymentem, ale ten ktoś mógł stworzyć coś znacznie silniejszego, szybszego i bardziej odpornego na ataki. Demoniczna ręka daje olbrzymią moc, a jeśli uda mu się stworzyć całkowicie demoniczne ciało? Musimy powstrzymać tego szalonego uczonego, kimkolwiek on jest. W końcu może stanowić zagrożenie nie tylko dla okolicy, ale i dla całego królestwa. Miejmy nadzieję, że mistrzowi uda się uzyskać do badań jakąś próbkę tej mutacji, dzięki czemu ta wiedza mogłaby zostać wykorzystana w dobrym celu.

Mogul:
Mogul przeciągnął się i odezwał ponownie.
- Dlatego liczę, że dzięki temu szkolenie bestii w końcu ruszy dalej, ostatnio jakoś mało śmiertelnych rozrywek mam. Przewrócił oczyma. Isentor lubił wystawiać swoich pupilków na te "śmiertelne rozrywki".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej