Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Gunses:
Gunses ruszył. Jego ubiór był nie wydawał żadnych dźwięków. Miecz delikatnie kołysał się na plecach. Wampir wyostrzył swoje zmysły spotęgowane mocami bestii, jednocześnie działała Aura Inteligencji. Przekradał się cichaczem. Kiedy musieli przejść na drugą stronę uliczki, zatrzymywał się i nasłuchiwał. Potem delikatnie wychylał się aby zobaczyć czy można było ruszać. Czysto. Przekradali się dalej.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Hagmar:
Aragorn oczywiście nie znał myśli Kratosa, ale jedno wiedział na pewno. Ten młokos powoli dojrzewał do bycia czarodziejem. Przed nim jednak jeszcze wiele. Przed Aragornem też. Co go podkusiło by zostać magiem? I to jeszcze adeptem mrocznych sztuk? Moc? Wiedza? Chuj wie. Jedno było pewne, w końcu wiedział czego chce. Pieniędzy, władzy i wielkiej mocy. No i nieśmiertelności. Miał w dupie to ilu ludzi zginie od jego ambicji. Czy też już zginęło. Liczył się ciepły stołek hrabiego i możliwość pobierania nauk w Pakcie. Dopiero potem było dobro kraju. Pytanie tylko czy Aragornowi rzeczywiście zależało aż tak na losie Valfden z powodów czysto "duchowych" czy tych materialnych... To wiedzieli tylko bogowie i on sam.
Mohamed Khaled:
Aragornie.. zamilkł by pozbierać myśli - Jak myślisz - jeśli jednak to Meaneb stworzył te mutanty, to czy możemy obawiać się najgorszego. Czy możemy się spodziewać wielkiej armii zmutowanych stworów siejących postrach wszędzie gdzie się pojawią?
Elrond Ñoldor:
Spojrzał lekko do tyłu by zobaczyć czy pozostali idą za nim. A gdyby tak zostali odkryci? Cieszył się że zna teleportacje. Ucieczka byłaby lepsza, niż bezowocna walka zakończona śmiercią. Co prawda Gusnses jej nie znał, a pozostawienie druha samo w sobie jest mało honorowe, to wierzył że w podziemiach jeden z najpotężniejszych wampirów na wyspie powinien sobie poradzić bez problemów.
Gunses:
Oczywiście Aragorn był na dole, a Kartos na górze więc komunikacja nie mogła być możliwa...
Gunses nakazał zatrzymanie się. Przed nimi było dość duże skupisko mutantów. Nasłuchiwał przez dłuższą chwilę, po czym odwrócił się do reszty i w milczeniu pokazał gestami jak obejdą ową grupę. Ruszyli po kontroli czystości tereny, po kilku minutach udało im się obejść ową grupę. Byli coraz bliżej i robiło się coraz bardziej niebezpiecznie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej