Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Nocturn:
Nocturnus po krótkim namyśle dołączył do Devristusa, który od pewnego czasu przeszukiwał okoliczne ruiny.
- Znalazłeś coś? - zapytał krótko.
Elrond Ñoldor:
// w kamieniu <facepalm> a nie w lodzie
- Devristusie! Mógłbyś wyczarować nam tu kałużę lawy?! - krzyknął do oddalonego Deva. - Albo ty Isentorze mógłbyś to zrobić... - przewrócił oczami. Następnie podszedł do wygaśniętych zgliszczy karczmy i zaczął dzięki marokinezie oczyszczać miejsce ze szczątków.
Isentor:
- Sam nie uprzątnę tego gruzu. Nie marudź magu.
Mutant regenerował się po każdym ciosie jakim zadał mu Mogul.
Mogul:
Zabawa była zacna, ale powoli zaczęła irytować.
- Nie możesz tego zgnieść po prostu Edziu?
Elrond Ñoldor:
- Mógłbym wjebać w bagno, ale wolę nie ryzykować, że się z niego wygrzebie. Nigdy nic nie wiadomo. Od kilku minut proszę o kałuże lawy, ale wszyscy mają to w dupie. To co mnie to? - wzruszył ramionami. Odwrócił się, skoncentrował i podniósł prawą dłoń. Jedna z belek podporowych, długości kilku metrów, zwęglona w połowie, poderwała się. Ruszył ręką w bok, a bela jak zaczarowana, bo wszakże były to czary, również powędrowała w bok. Gdy przestał się nad nią koncentrować, uderzyła z impetem w budynek obok, również w połowie zniszczony przez meteoryty.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej