Tereny Valfden > Dział Wypraw
Doprowadzić sprawy do końca - Ansir
Zeleris Flamel:
Zeleris bez zbędnych słów również wzbił się w powietrze. Coby podzielić jakoś teren wioski, skierował się w przeciwnym kierunku niż Aragorn. Lecąc zaczął starannie przeczesywać wzrokiem obszar pod nin, szukając czegokolwiek, co mogłoby pomóc drużynie w rozwiązaniu sprawy masakry.
Isentor:
Podniebny patrol mógł przyjrzeć się całemu ogromowi zniszczeń, ogień sięgnął również pobliski las. Pobojowisko z lotu ptaka nie różniło się zbytnio od tego z lądowej perspektywy, poza tym, że oko zwiadowców dostrzegało więcej ciał, więcej zgliszczy i więcej zła, które wyrządzono mieszkańcom tej bogu winnej osadzie.
Nocturn:
- W porządku. - rzekł, po czym poszedł za Devristusem.
Malavon:
-Wcześniej z wami tutaj nie byłem, ale raczej to nie jest naturalny stan w jakim powinniśmy zastać to miejsce, prawda?
Zeleris Flamel:
Zeleris przeleciał nad wioska i częścią lasu, oglądając obraz zniszczenia spowodowanego przez... coś. Wszędzie widział tylko strawione resztki dawnej osady, zapewne całkiem przyjemniej i przyjaznej, teraz całkowicie zniszczonej. Jako, że nie chciał jeszcze wracać na dziedziniec postanowił poszwędać się trochę po uliczkach i powęszyć w zniszczonych domach. Tak, w razie jakby ktoś się tam chował. Tak więc wylądował i rozpoczął przeszukiwanie pobliskich domów, lub raczej tego, co z nich zostało. Jako, że wcześniej sobie latał, był teraz w pewnym oddaleniu od Devristusa i reszty ochotników.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej