Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Hagmar:
- Ktoś ostro beknie za wyruchanie naszej firmy. Ja już wiem kto nawet... Mam pomysł, chodźcie do Tinriletu. I tak tam jechaliśmy, a będzie okazja wpierdolić pewnym gnojom. Dracon zabrał z przystani swoje graty i ruszył w stronę chramu.
Elrond Ñoldor:
Elrond bez słowa poszedł za Aragornem.
Hagmar:
Wieczorem nasz kompania była już w tropikach. Bez ociągania się dotarliśmy do miasteczka portowego Kaiko i tamtejszej karczmy coby odsapnąć porządnie i przemyśleć parę spraw. Po pierwsze? Gdzie jest kurwa Domenick? Miał tu na nich czekać. Data i czas się zgadzały a tego brodatego chuja nie było. Po drugie, piwo dziwnie smakowało. Jak... nie piwo. Mimo iż Aragorn pił je tutaj od lat to było w nim coś dziwnego jak wtedy gdy szli na arcylisza...
Nocturn:
Nocturnus usiadł wraz z kompanami przy stoliku, po czym zasmakował miejscowego piwa. Napój wyglądał normalnie, jednak smak był dziwny. Gorzki? Słony? Kwaśny? Po prostu był obrzydliwy. Kurwa, to ma być piwo?
- Dziwne to piwo... Co dalej? Mamy jakiś konkretny cel wyprawy?
Elrond Ñoldor:
Elrond nawet browara nie ruszył. Czekał i analizował na chłodno całą sytuację.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej