Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Nocturn:
Wypoczęty adept powrócił do kompanów, jednak panowała cisza. Zaczął rozmyślać, po czym poruszył temat demonów.
- Czy kiedykolwiek walczyliście z demonami? Interesują mnie ich słabe punkty.
Elrond Ñoldor:
- Sól - poklepał się po klatce, gdzie schowany miał za pazuchą dobre kilo białego proszku. - Jak Ci się uda usypać wokół niego okrąg to nie przejcie. Sypanie go po oczach też jest dobre. No i srebrna broń - czyli jego sztylet i kostur.
Nocturn:
Adept uważnie słuchał słów starca, który był znacznie mądrzejszy i bardziej doświadczony. Po krótkim namyśle zadawał pytania.
- Jak zabić uwięzionego już demona? Czy zwyczajny wojownik jest w stanie go uśmiercić? A może konieczna jest znajomość odpowiedniej umiejętności?
Mohamed Khaled:
Ogień to czyste piękno mruknął na tyle by było go choć trochę słychać gdy ci rozmawiali o ów żywiole.
Jechał chwilę zamyślony, gdy z rozmyśleń wydarł go głos Nocturna.
Demony... Hmmm... Nie miłe stworzenia, a bez soli, srebrnych broni, i co najmniej półtuzina ludzi z ów broniami ciężko jest zabić więcej niż jednego. Jeśli chodzi natomiast o pojedynczą sztukę, wystarczy troszkę soli, srebrny miecz, i dużo determinacji. rzekł sam nie wiedząc co prawi. Tak jak Elrond miał srebrny kostur, lecz zostawił go w swej chacie. To może i dobrze, skoro i tak na smoka a nie na demona polujemy. myślał. Czy wojownik da rady zabić demona? Jeśli ma odpowiednie wyposażenie to pewnie tak. Jeśli natomiast chodzi o umiejętności magiczne, z tym kieruj się moim zdaniem do adeptów mrocznych sztuk
Zeleris Flamel:
Dracon sobie jechał i słuchał co tam Elrond ma do powiedzenia. Akurat to o czym powiedział do tej pory wiedział już wcześniej.
- Demona astralnego chyba się da tylko wygnać - wtrącił się, gdyż pamiętał nieco z kilki przypadków, gdy był przy takowym wygnaniu.
- A fizycznego zabić można, ale cholernie ciężko. Mam rację? - zwrócił się do Elronda.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej