Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Elrond Ñoldor:
- Taki ze mnie starzec jak i z ciebie. Ogień nie daje życia. Na słońcu rosną rośliny, prawda, ale na pustyniach, gdzie jest go za dużo, nie rośnie nic. I koniec kropka, nikt mnie od tego nie odwiedzie. A ty, magu wody, powinieneś wiedzieć to najlepiej.
Malavon:
-Wiem to, ale mało która rzecz jest dobra w nadmiarze. Masz nadmiar ognia, czy słońca to zginiesz. Nadmiar wody? Utoniesz. Nadmiar powietrza? Będzie tobą miotało jak demon. Nadmiar ziemi? "Ciężka sytuacja" jeśli wiesz o co mi chodzi.
Elrond Ñoldor:
- Mi chodzi o czysty żywioł, ty to porównujesz do rzuconego czaru.
Malavon:
-Czysty żywioł jest tym bardziej nieokiełznany.
Nocturn:
- Słusznie, draconie. Nie ma co się spieszyć do nekromancji, bo w pewnym momencie może okazać się, że nie jesteś jeszcze gotów, by władać tak olbrzymią mocą. Czy już wybrałeś swoją pierwszą ścieżkę nekromancji? ÂŚmierć, krew, klątwy...
Adept przypadkowo usłyszał rozmowę magów.
- Zachowana równowaga żywiołów jest życiodajna, jednak minimalna dominacja jednego żywiołu nad pozostałymi mogłaby powodować chaos i śmierć. Najlepszym tego przykładem jest roślina. Nawet ogień jest konieczny do funkcjonowania tego świata, arcymagu. Jako mędrzec powinieneś wiedzieć to najlepiej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej