Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Malavon:
-Popieram twoje zdanie Elrondzie. Również bardziej zafascynowały mnie żywioły. Władanie wszystkimi czterema to coś niesamowitego. Rządzi się niemal całą naturą.
Elrond Ñoldor:
- Dokładnie. Tylko... Hmm... ja lekko stronie od ognia. Nie wiem... Może ścieżka życia byłaby odpowiedniejsza.
Mogul:
- Ta. Burknął w sumie sam do siebie ork. Co tu by porobić, chciało się rzec, ale Mogul dobrze wiedział co będzie robić. Wyciągnął z swojego medżik bakpaka "pojemnik", w którym mieścił się złoty płyn życia zwany potocznie piwem i pociągnął zdrowy łyk.
Hagmar:
- Hej, gdzie Gunses znikł? Bez JEDYNEGO myśliwego to my sobie możemy sarenkę upolować...
Malavon:
-Ogień jest najbardziej zdradliwy, ale tez potrzebny do życia. Zresztą chyba nie chcemy się teraz spierać na tak egzystencjalne tematy, prawda staruszku?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej