Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Nocturn:
- Więc jesteś już magiem... Cóż zatem wpłynęło na Twój wybór ścieżki powietrza? - zapytał dracona. - Osobiście mam dość ambitne plany odnośnie nauki czarnej magii, jednak jest to potężny żywioł i ciężko nad nim zapanować.
Elrond Ñoldor:
Elrond przysłuchiwał się rozmowie adepta i maga.
Zeleris Flamel:
Mag parsknął.
- Jeżeli oczekujesz jakiejś pseudofilozoficznej gadki o wyższości naszego żywiołu, o przeznaczeniu, czy takich bzdurach, to się zawiedziesz. Pierwsze zaklęcia poznałem praktycznie przez przypadek. Mój pierwszy mentor miał księgę z nimi, którą... pożyczyłem sobie pewnego razu. Później, już w Gildii uznałem, że warto skończyć ten żywioł. A teraz, po wstąpieniu do Paktu... cóż... - Rozłożył demonstracyjnie skrzydła.
- Również myślę nad nekromancją. Ale najpierw chce skończyć naukę tego co już zacząłem. No i odpowiednio przygotować się, zanim spróbuję swoich sił w mrocznej sztuce. - W tym momencie dostrzegł, że siwobrody jedzie coś za blisko nich.
- Rozumiem, że podsłuchujesz jako wyższy rangą, dla dobra uczniów, a nie z plugawej ciekawości bazarowej przekupki, Arcymagu? - zapytał Elronda, wkładając w swoje słowa tylko odrobinę wrednej nuty. Człowieczy elf był wszak Arcymagiem i nieco szacunku mu się należało, aby nie strzelał fochów.
Gunses:
Gunses wrócił jednak do miasta.
Elrond Ñoldor:
- Dobro uczniów nie musi kolidować z czystą ciekawością. Jesteśmy czarodziejami, a czarodziej, który nie jest wszystkiego ciekaw to dupa, a nie czarodziej - odpowiedział.
- Chcecie parać się mrocznymi sztukami? Ciekawa ścieżka. Dająca wiele możliwości i wiele wiedzy. Ja osobiście od niej odszedłem, mam zamiar zająć się czystą magią. Magią pochodzącą od żywiołów, a nie śmierci...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej