Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Elrond Ñoldor:
Tylko się uśmiechnął. oczywiście blefował i migał się od roboty. Skupił energię, podniósł dłoń, a jedna ze skrzyń zgrabnie podniosła się i sama zapakowała na wóz.
Mogul:
- Tak żem czuł.
Malavon:
-Chcieliście odjechać beze mnie, co? Oj nieładnie panowie. Elf tylko się gdzieś zapodzieje na jakiś czas, a ci już organizują wyprawy. - żartował sobie elfi mag. -A tak poza tym to witam zebranych.
Nocturn:
Nocturnus również pomógł przy załadunku skrzyń. Grupka kompanów sprawnie uwinęła się z robotą i już po kilku minutach byli gotowi do drogi.
- To już chyba wszystko. Możemy ruszać? - zwrócił się do Aragorna.
Elrond Ñoldor:
- Jeden czuł i się zesrał - wyszczerzył zęby. - Nooo.... Na smoka dawno się nie szło. Dobrze że mam parę miksturek. Od regeneracji i parę przydatnych czarów. A tobie jak szkolenia idą?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej