Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Aurius:
-Może w takim razie zabrać któregoś z dwóch pozostałych? Nie znam ich za dobrze, ale wydaje mi się, że szkolą się nieco dłużej niż pan Flamel.
Zeleris Flamel:
- Jestem wystarczająco potężny, aby poradzić sobie z tym, co może nas tam spotkać - warknął Zeleris. Nie lubił jak ktoś wspominał o jego stracie mocy, szczególnie jak tym kimś był nadęty rycerzyk.
- Weźmy jeszcze Edzia może - dodał po chwili do Aragorna. Arcymag by się przydał pewnie. Skierował się do łodzi.
Mohamed Khaled:
Ktoś mówił słup ognia? Potrzeba wam maga ognia? zareagował. Z tym powinienem sobie poradzić mówił, jakby sam nie wiedział że da radę...
Mogul:
- Arag! Krzyknął do kompana.
- Zaopiekuje się tym gównem. Tylko pośpieszcie się, bo kompletnie mi się mięśnie zastaną.
Hagmar:
Aragorn, Zeleris, Aurius i Edzio wsiedli do łodzi, kilka dobrych minut później dopłynęli do nabrzeża płonącego miasta. Weszliśmy po schodkach, zewsząd dobiegały nas odgłosy walki i straszne krzyki. Aragorn wycelował ręce w niebo. - Heshar! 5 metrowy słup ognia był sygnałem dla reszty że jest bezpiecznie. No w miare. Z jednej z alejek wyszło jakieś 20 zombiaków. Co tu się stało?
Zombie
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej