Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ostatnia Wieczerza

<< < (23/38) > >>

Nocturn:
Adept zerwał się z łóżka i lekko przetarł oczy. Nie było czasu na zbędne ceregiele, więc chwycił miecz, po czym wybiegł na pokład. Przypadkowo dostrzegł trzy ogromne kule ognia, które zniszczyły dwa okręty i zabiły jakąś dużą grupę walczących ludzi. Skumulował energię i był gotów do obrony, jednak nie miał pojęcia, co się dzieje.
- Co to ma być?! Skąd te meteory?!

Zeleris Flamel:
Huk armat i ogólny rozpierdol nie był tym, czym chciałby zostać obudzony Zeleris. Zerwał się więc on w nienajlepszym humorze. Warknął coś do siebie i zarzucając szybko szwtę pobiegł w miejsce, gdzie mógł coś zobaczyć.
- Potężna magia - odpowiedział na pytanie adepta, które usłyszał, bo akurat podszedł i z tego co zobaczył domyślił się co nieco.
- Tylko pytanie, na chuj oni się tam leją... Nie mogli poczekać do rana, tak do trzynastej? Tępe chuje - marudził.

Hagmar:
- Galeony były Cesarskie. Na brzegu widziałem ludzi w barwach co najmniej 5 różnych milicji z okolicznych miast - państw. Gruba afera. Słuchajcie, ja, Zeleris i jeden z Was popłynie z nami łodzią i zabezpieczymy port. Reszta wprowadzi do niego tę krypę. Tylko na mój sygnał jakim będzie 5 metrowy słup ognia wystrzelony w niebo. To kto idzie z nami?

Aurius:
-Przyda wam się jakieś zbrojne ramię. Pan Flamel nie jest jeszcze zbyt potężnym magiem z tego co wiem.

Hagmar:
- Kurwa, zapomniałem że Flamel stracił moc... KURWA MAÆ! Nie ważne, do łodzi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej