Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ostatnia Wieczerza

<< < (22/38) > >>

Malavon:
Mag ochoczo ruszył za baronem. Od dawna w jego życiu nic ciekawego nie miało miejsca. Trzeba więc było korzystać z okazji póki się taka trafiła.

Elrond Ñoldor:
Elrond poszedł za resztą. Rad był, że w końcu coś się ruszyło, bo nie lubił za długo stać w jednym miejscu.

Hagmar:
Dotarliśmy do portu i Aragornowej łajby "Lina Andrieja". Nie zwlekając weszliśmy na pokład karaweli i po kilku minutach już płynęliśmy do Torreno. Nikt nie spodziewał się tego co tam zastaną.

Mohamed Khaled:
Nie lubię takiej bezczynności.... jest taka... hmmm? Bezczynna uśmiechnął się. Wsiadł na pokład i ruszyli.

Hagmar:
Kilka ładnych dni później, w środku nocy obudził nas huk armat. Aragorn wybiegł w samych gaciach na pokład. Torreno ostrzeliwały od morza dwa galeony a od lądu dało się zobaczyć bitwę. Znaczy jeśli ktoś naprawdę wytężył wzrok mógł zobaczyć napierdalające się sylwetki ludzi i smugi zaklęć. I trzy meteory. Dwa rąbnęły w galeony zamieniając je w wykałaczki. Trzeci uderzył w pole bitwy. Wyglądało to tak jakby obie strony zrzuciły sobie na łby po meteorze. - Ja pierdole... Szalupa na wode! Zeleris do mnie!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej